Anna Mularczyk-Mayer, Minimalizm po polsku, czyli jak uczynić życie prostszym

Poradniki urodowe to nie jedyne, co czytam. Od dłuższego czasu interesuje mnie idea minimalizmu, więc sięgnęłam po książkę osoby piszącej Prosty blog.

Uważam, że naturalna pielęgnacja łączy się także z dbaniem o środowisko, a stąd już blisko do koncepcji less waste czy minimalizmu. Wszystkie je wiąże podejmowanie świadomych wyborów, dotyczących między innymi tego, co nałożymy na skórę lub talerz, a w szerszej perspektywie przekładających się na stan naszego otoczenia. Można by się spierać, jak blogerka pisząca o kosmetykach może szukać inspiracji w minimalizmie, ale wszystko jest rzeczą podlegająca interpretacji, także liczba kosmetyków potrzebnych w pielęgnacji, i to nie o tym chciałabym tu dalej mówić.

Minimalizm wielu osobom kojarzy się z białym, pustym mieszkaniem i wyrzuceniem większości swojego dobytku. Autorka Minimalizmu po polsku chce pokazać, że jednak nie o to w tym wszystkim chodzi. Celem jest uproszczenie życia, ograniczenie przedmiotów do rzeczywiście potrzebnych oraz odgracenie swojego domu i dnia, aby zostało w nich to, co najistotniejsze.

 

minimalizm to narzędzie, które może pomóc człowiekowi poznać samego siebie. Poprzez odejmowanie.

 

Obecnie jako społeczeństwo odbijamy sobie braki PRLu, kupujemy na potęgę i chomikujemy, by nam nie zabrakło. Stać nas na coraz więcej, więc coraz więcej posiadamy. Musimy zatem więcej pracować i gonić swój ogon, by zarobić na rosnące potrzeby. Ja czasami czuję się tym po prostu zmęczona. W pewnym momencie zauważyłam przesyt, głównie w związku z rozmiarem szafy, w której wybranie odpowiedniego stroju zabierało sporo energii. Odejmując przedmioty, możemy odjąć sobie właśnie tego typu problemy i stworzyć czas na coś, co jest dla nas istotne.

Mularczyk rozdział po rozdziale przechodzi przez różne sfery życia nad którymi można się zastanowić w ramach zastosowania wskazówek minimalizmu. Porządki są istotnym elementem: w szafie, domu, finansach, ale także w głowie. Jeśli usuniemy te niepotrzebne elementy, znajdziemy miejsce na rzeczy i sprawy, którymi rzeczywiście chcielibyśmy się zajmować.

 

Stosowanie minimalizmu może mieć różne skutki, między innymi pozbycie się nadmiaru, wprowadzenie porządku, zwolnienie tempa życia, zrównoważenie zachowań konsumpcyjnych, uświadomienie sobie swoich priorytetów.

 

Minimalizm po polsku to dość krótka, 190 stronicowa książka w miękkiej oprawie, którą bardzo szybko się czyta (do kupienia tutaj – klik). Niektóre jej fragmenty pochłonęłam w moment, ale zaznaczyłam też sporo zdań, by móc później łatwo do nich wrócić. Przypadła mi ona na tyle do gustu, że od razu po skończeniu podsunęłam ją mężowi i liczę, że powoli , w pewniej mierze dzięki niej, zmienimy kilka kwestii w naszym życiu. Widzę, że mamy jeszcze sporo pracy, a odgracanie domu pomoże usunąć część panującego w głowie chaosu i da więcej czasu na inne czynności, niż zajmowanie się toną przedmiotów. Książka Anny Mularczyk naprawdę daje do myślenia i zostaje w myślach na długo, kiełkując nowe idee i dając podstawę do zmiany swoich nawyków oraz życia.

Minimalizm jest dla mnie jeszcze stosunkowo nowy, ale jego wskazówki powoli zakotwiczają się w mojej głowie. Liczę, że uda mi się nieco ograniczyć mój konsumpcjonizm oraz pogodzić m.in. testowanie coraz to nowych produktów z ograniczaniem dobytku.

Dajcie znać, co Wy sądzicie o minimalizmie? Stosujecie jego zasady? Jak wpisują się w Wasze życie i podstawowe wartości?

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o