Świadoma pielęgnacja, naturalne kosmetyki – jak zacząć? DIY, zakupy, efekty – radzą Nathsiw, Make Happy Day, Martka Natura, Handicraft beauty i dbaj naturalnie

Liczę, że skorzystałaś już ze wskazówek w pierwszej części wpisu o podstawach świadomej pielęgnacji (klik), więc bez ociągania przechodzimy do kontynuacji, tym razem skupiając się bardziej za wykorzystaniu półproduktów, robieniu zakupów oraz efektach pielęgnacji, jakich można się spodziewać.

 

Zainteresuj się półproduktami kosmetycznymi!

 

Jakie włączyć do pielęgnacji? Gdzie je kupić?

 

W sklepach z surowcami kosmetycznymi jest olbrzymi wybór: hydrolaty, ekstrakty, oleje, olejki eteryczne, witaminy, glinki. Łatwo można się w tym pogubić, jeśli to pierwsze podejście do pielęgnacji z użyciem półproduktów. Składnikiem, który poleciłabym naprawdę każdemu bez wyjątku, niezależnie od rodzaju cery, jest kwas hialuronowy będący humektantem zatrzymującym wilgoć w naskórku, a zatem zapewniającym skórze nawilżenie, o ile zostanie odpowiednio zabezpieczony kolejną, ochronną warstwą zawierającą emolienty, czy to w postaci oleju czy kremu.

Z półproduktów można przygotować wiele świetnych kosmetyków: od najprostszych maseczek w proszku czy peelingów, przez toniki po serum i kremy, które wymagają już więcej wprawy i zaangażowania. W sklepach z surowcami da się także kupić zestawy na kosmetyki do przygotowania w domu, gdzie wszystko jest już odmierzone i wymaga jedynie wymieszania, a zapewnia świeżość produktu.

Polecane sklepy z półproduktami to:

 

Tonik czy hydrolat – co wybrać? Czym się różnią?

Odpowiedź na pierwsze pytanie w dużej mierze zależy od preferencji. Hydrolat jest destylatem roślinnym parą wodną – to jedynie woda kwiatowa z konserwantem, natomiast tonik to mieszanina wielu substancji, przeważnie wody z ekstraktami roślinnymi i nawilżaczami. Niektóre toniki zawierają także dodatek substancji myjących, a tych lepiej nie pozostawiać na skórze. Nie przepadam za nimi również z tego powodu, że powodują pienienie się toniku. I tonik, i hydrolat mogą służyć do wyrównania pH skóry po jej umyciu oraz do przygotowania jej na przyjęcie dalszej pielęgnacji. Bardzo istotne jest zwrócenie uwagi na pH hydrolatu (powinno być dostępne w sklepie), czy nie będzie zbyt wysokie lub niskie, i czy przez to nie będzie pełnił swojej funkcji, a jednocześnie będzie wywoływać podrażnienia. Dobrany do skóry hydrolat można dowolnie wzbogacić ulubionym nawilżaczem lub ekstraktem, co jest dużą zaletą, kiedy już lepiej pozna się swoje potrzeby. Na początek polecam moje ulubione hydrolaty z lawendy lub róży, które mogą przynieść wiele korzyści każdej cerze. Przegląd właściwości hydrolatów i dopasowanie ich do typów cery znajdziesz w oddzielnym wpisie – klik. 

 

Jak wybrać olej do swojej cery?

 

Odpowiada Natalia z nathsiw

Jestem Natalia i najbardziej w życiu pasjonuje mnie to, co naturalne! Uwielbiam kosmetyki naturalne i taką też pielęgnację, zachwycam się tymi wszystkimi dobroczynnymi składnikami – od olejów, po ekstrakty, wyciągi, masła i inne roślinne cuda! Moja naturalna pielęgnacja zaczęła się w momencie kiedy postanowiłam zadbać o siebie i swoją trądzikową cerę. Udało się, a teraz zachęcam do tego innych.

 

Aby być w pełni zadowolonym z pielęgnacji olejów musimy dobrać je do naszej skóry. Najpierw ustalmy jakie mamy problemy – trądzik, sporadyczne wypryski, przetłuszczanie czy może suchość? Następnie rozejrzymy się za olejem, który będzie ukierunkowany do takich problemów.

Dla cer problematycznych, tłustych najlepiej sprawdzają się oleje schnące. Cery normalne mogą sięgać po oleje półschnące, ale równie dobrze mogą się sprawdzać schnące czy nieschnące. Dla cer suchych polecam oleje półschnące bądź nieschnące.

Ważnym aspektem jest też stosunek kwasów omega w oleju. Skóry trądzikowe czy tłuste powinny wybierać oleje z przewagą kwasów omega 6 i 3 (przykładem jest np. olej z pestek malin czy konopny). Natomiast skóry suche lubią się z kwasami omega 9 (np. olej awokado). Informacja o kwasach omega często jest zawarta przy opisie danego oleju.  Jest to bardzo przydatne i może ułatwić poszukiwania oleju.

Moją radą jest aby nie zaczynać swojej pielęgnacji olejami od np. oleju kokosowego czy arganowego. Są to świetne oleje, jednak na początku drogi mogą przysporzyć więcej problemów niż pożytku. Najlepiej sięgać po oleje schnące, bądź półschnące ponieważ są one bardzo lekkie oraz w większości mają niski potencjał komedogenny.

Oleje możemy stosować np. kwasem hialuronowym, który zapewnia doskonałe nawilżenie i idealnie współgra z olejem. Wystarczy zmieszać oba składniki ze sobą bezpośrednio przed aplikacją, nałożyć na twarz i gotowe! Warto przy tym zadbać aby kwas hialuronowy był dobrej jakości – z odpowiednimi konserwantami. Na moim kanale YT dokładnie opowiadam o tym, z czym można stosować olej oprócz kwasu hialuronowego i jak to robić – w wolnej chwili zachęcam do zajrzenia.

 

AnneMarie: Bardzo fajną opcją na stworzenie idealnie dopasowanego serum jest wymieszanie ulubionych olei. Taką mieszankę można wzbogacić olejową wersją witaminy C, którą Ania z kosmeologika.pl w pierwszej części wpisu polecała jako jedną z ciekawszych opcji pielęgnacyjnych, a także witaminą E i olejkami eterycznymi lub ekstraktami rozpuszczalnymi w olejach. W to wszystko można się zaopatrzyć w wyżej wymienionych sklepach z surowcami.

 

Czy olejki eteryczne są bezpieczne? Można je włączyć do pielęgnacji?

Odpowiada Marta z martkanatura.pl

 

Moje zainteresowania koncentrują się wokół tego, co naturalne − pielęgnacji, zdrowego odżywiania i nawyków, które wpływają na jakość naszego życia. Na blogu zachęcam do poszukiwania własnej drogi − czy to idealnej dla nas pielęgnacji, czy sposobu odżywiania się.

 

Olejki eteryczne od tysięcy lat były stosowane w medycynie naturalnej − w aromaterapii, domowych środkach czyszczących i pielęgnacji. Olejki eteryczne wykazują różne właściwości lecznicze. Wszystkie łączy działanie antyseptyczne, przeciwzapalne oraz rozkurczowe. Możemy dodawać je do domowych maseczek, peelingów, balsamów czy środków odstraszających owady. Olejki eteryczne są silnie działającymi substancjami i przede wszystkim nie należy nakładać nierozcieńczonych bezpośrednio na skórę. Wyjątek stanowi jedynie olejek z drzewa herbacianego, który możemy stosować punktowo w przypadku wyprysków.

Oprócz olejku eterycznego z drzewa herbacianego, który doskonale radzi sobie z wszelkimi niedoskonałościami, polecam olejki: lawendowy (działanie łagodzące), z paczuli (normalizujące, reguluje wydzielanie sebum) i geraniowy (poprawa elastyczności skóry, stymulacja układu limfatycznego).

 

Jaka glinka będzie odpowiednia do mojej cery? Jak mogę jej używać?

Odpowiada Klaudia z handicraft-beauty:

Moja przygoda z naturalną pielęgnacją rozpoczęła się od coraz większej świadomości na temat składników stosowanych w produktach kosmetycznych. Analizowane przeze  mnie tradycyjne produkty, których wcześniej stosowałam były oparte na ogromnej ilości składników, które tak naprawdę były zbyteczne. Odpowiednia pielęgnacja rozpoczyna się od doboru skutecznie działającego kosmetyku, który oparty jest na dobrych składnikach. Kosmetyki naturalne działają skutecznie natomiast ich widoczne działanie wymaga czasu i naszej cierpliwości. Teraz jestem świadomą osobą, która potrafi dobrać pielęgnację do swojego rodzaju cery. Natomiast to nie wszystko, odpowiednia dieta, zaburzenia hormonalne mają wpływ na naszą skórę, dlatego sam kosmetyk nie wystarczy.

 

Glinka to w pełni bezpieczny surowiec stworzony przez naturę. Są one źródłem nieocenionych składników mineralnych mających dobroczynny wpływ na naszą skórę. Aplikacja różnorodnych glinek zapewni Twojej skórze zdrowy wygląd. Glinki mają zdolność absorbowania zanieczyszczeń z powierzchni skóry, dlatego też posiadają właściwości oczyszczające. Regenerują, wygładzają skórę, regulują czynności gruczołów łojowych, a to nie wszystkie cudowne właściwości jakie posiadają glinki. Przy ich regularnym stosowaniu możemy zauważyć wyraźną poprawę kondycji naszej skóry.

Twoja skóra jest sucha, wrażliwa, naczynkowa? Dla takiej skóry polecałabym glinkę białą, która wygładza, delikatnie oczyszcza, poprawia koloryt skóry, łagodzi podrażnienia, koi skórę, uelastycznia, dzięki zawartości glinu ściąga pory, a także absorbuje sebum.

Natomiast jeżeli Twoja skóra jest tłusta, trądzikowa, mieszana to idealnie sprawdzi się glinka zielona, która ściąga, oczyszcza, odtłuszcza, matuje skórę, przyspiesza gojenie się ran. Posiada również działanie przeciwzapalne, antyseptyczne, hamuje namnażanie się bakterii gnilnych i fermentacyjnych.

Dla cery trądzikowej, mieszanej, tłustej czy naczyniowej również poleca się glinkę ghassoul, która poprawia strukturę skóry, odtłuszcza, oczyszcza, reguluje wydzielanie serum, a także ściąga skórę.

Kilka złotych zasad stosowania glinek:

  1. Glinkę możesz łączyć z wodą, jest to najprostszy sposób przygotowania maseczki. Glinki nie rozpuszczają się  w wodzie, jedynie zawieszają się w fazie wodnej.
  2. Glinkę najlepiej jest mieszać z chłodną, przygotowaną lub demineralizowaną wodą.
  3. Możesz ją również połączyć z hydrolatem, olejem roślinnym lub naparem.
  4. Do glinki możesz również dodać substancje wzbogacające działanie maseczki takie jak: witaminy, kwas hialuronowy, proteiny koziego mleka, aloes.
  5. Nie używaj do mieszania glinki metalowego naczynia ani łyżki, gdyż glinka w kontakcie z metalem traci swoje właściwości absorbcyjne.
  6. Nałóż maseczkę na wcześniej oczyszczoną twarz.
  7.  W celu uniknięcia zaschnięcia maseczki na twarzy spryskaj twarz tonikiem lub hydrolatem.
  8. Zmyj twarz letnią wodą, dobrze oczyść pozostałości delikatną ściereczką do twarzy.
  9. Następnie nałóż swój ulubiony olej albo krem.
  10. Ciesz się pięknie gładką skórą cały dzień.

 

Jeśli chciałabym robić domowe kosmetyki – od jakich zacząć? W co się zaopatrzyć?

Odpowiada Klaudia  z Handicraft Beauty – Coraz bardziej popularnym zajęciem jest tworzenie kosmetyków DIY, ze względu na łatwą dostępność surowców kosmetycznych  i świadomość tego co w danym kosmetyku znajduje się. To niesamowita frajda, z której czerpię mnóstwo energii. Czy może być coś lepszego od przygotowanych przez siebie kosmetyków? Chyba nie ! Dzięki samodzielnemu tworzeniu kosmetyków naturalnych posiadam kontrolę nad składnikami, które się w nich znajdują, oprócz tego dobieram je według własnych potrzeb i wymagań mojej skóry. Często takie kosmetyki są wielofunkcyjne np. przygotowaną mieszankę olejów mogę użyć zarówno do twarzy jak i moich włosów. Przygotowane przeze mnie kosmetyki charakteryzuje świeżość, robię je na bieżąco, bez użycia niepotrzebnych substancji konserwujących. Zachowują one krótszą datę ważności, dlatego ważne jest, aby je odpowiednio przechowywać, najlepiej w lodówce.

Tworząc domowe kosmetyki należy na początek zaopatrzyć się w wagę, dzięki której będziesz w stanie odmierzyć odpowiednią ilość potrzebnych surowców. Przydadzą Ci się również 2 zlewki i spieniacz do kawy, który posłuży Ci jako mieszadełko. Na początku radziłabym Ci zacząć od prostych receptur, które opierają się np. na fazie olejowej. Świetnym rozwiązaniem będzie przygotowanie masła do ciała, świecy do masażu czy kuli do kąpieli. Emulsje kosmetyczne są bardziej skomplikowane w tworzeniu. Do ich stworzenia potrzebujemy składników fazy olejowej, fazy wodnej i emulgatora, który połączy nam obie fazy i utworzy nam krem o jednolitej konsystencji.

 

Zaopatrz się i używaj!

 

 

Na jakich kosmetykach oszczędzić, a na jakie warto wydać nieco więcej?

Róznych kosmetyków używamy z różna częstotliwością i na różne sposoby. Dokonując prostego podziału, zaklasyfikowałabym je do grupy oczyszczających oraz pielęgnujących i to właśnie na tej pierwszej grupie raczej zaoszczędzam. Kosmetyki oczyszczające, żele, olejki, micele, mają krótki kontakt ze skórą, więc poza porządnym, ale łagodnym oczyszczeniem nie mam wobec nich oczekiwań. Natomiast krem lub serum bogate w substancje aktywne, które już pozostaje na skórze, może przynieść większe efekty, dla których podstawą jest oczywiście to wcześniejsze, odpowiednie oczyszczenie. Tutaj droższe ekstrakty, olejki czy peptydy mają pole do popisu i mam świadomość, że czasami warto wydać odrobinę więcej, jeśli pożądany składnik działa w określony, pozytywny sposób. Z drugiej strony mamy jednak osobiste preferencje. Przykładowo lubię używać pod prysznicem bogatszych emulsji, balsamów opartych na pielęgnujących skórę substancjach, przez co potem rzadziej potrzebuję używać nawilżających produktów. Przyjemność używania jest tu równie istotna.

 

Czy naturalne kosmetyki muszą być drogie? Jakim markom kosmetyczny można zaufać, kiedy uczę się jeszcze czytać składy?

Odpowiada Olga z makehappyday.com 

 

Jestem  autorką bloga Makehappyday.com o naturalnej pielęgnacji i zdrowym stylu życia. Prowadzenie bloga łączę z pracą zawodową w branży kosmetyków naturalnych, a swoją przygodę z naturalną pielęgnacją rozpoczęłam prawie 5 lat temu.

 

Ceny kosmetyków naturalnych zawsze wzbudzają sporo dyskusji. Nadal większość z nas uważa że są za drogie, ale niewiele z nas zadaje sobie pytanie, z czego to wynika. Oczywiście najłatwiej jest powiedzieć, że teraz jest moda na kosmetyki naturalne i producenci to wykorzystują. Ja jednak nie mogę się z tym zgodzić. Kilka lat temu, gdy zaczynałam stosować kosmetyki naturalne (a było to wtedy, gdy jeszcze nie było trendu na eko-pielęgnację) ich cena była nieraz wyższa od cen, w jakich kupuję je teraz. Czyli wynikała nie z ich popularności, a między innymi z tego, że takie kosmetyki tworzone są na bazie naturalnych i często trudno dostępnych surowców, pozyskiwanych z kontrolowanych i certyfikowanych upraw lub w efekcie długoletnich prac w laboratoriach. Kosmetyki ekologiczne i naturalne mają też wytyczne dotyczące tego, jakich składników nie mogą zawierać, co wpływa też na to, że nawet tak podstawowe surowce, jak konserwanty, czy emulgatory są droższe od tych, które mamy w kosmetykach konwencjonalnych. Idąc dalej – produkcja nie wpływająca na zanieczyszczenie środowiska, wymagania dotyczące badań, które muszą mieć kosmetyki wprowadzane do sprzedaży, mała skala produkcji, opakowania, które po zużyciu kosmetyku mogą zostać poddane recyklingowi, dotarcie do wciąż niszowego klienta – to wszystko generuje koszty, które są wliczone w cenę naszych kremów, olejków i peelingów. W tym wszystkim jest też zawsze jakość danego produktu, która dla mnie jest absolutnie kluczowa. Dlatego ja słysząc pytania o to, czy kosmetyki naturalne muszą być droższe zawsze odpowiadam, że muszą. Co oczywiście nie znaczy, że mamy wydawać na nie majątek.

W tej chwili na polskim rynku kosmetyków naturalnych i w sklepach online, które specjalizują się w ich sprzedaży jest szeroki wybór produktów w naprawdę różnych przedziałach cenowych, co umożliwia nam skompletowanie naturalnej kosmetyczki na miarę naszych możliwości finansowych. Gdybym miała wskazać kilka naprawdę tanich marek oferujących kosmetyki z dobrymi składami na pewno byłyby to produkty EO Laboratorie, Organic Shop, Derma, Neobio, Le Cafe de Beauty, Cosnature oraz z naszego rodzimego podwórka kosmetyki Sylveco, Vianek i Biolaven. Warto też szukać swoich ulubieńców wśród kosmetyków Alterra, marki własnej Drogerii Rossmann, czy zacząć robić kosmetyki samodzielnie na bazie półproduktów z takich sklepów jak EcoSpa. Na koniec mam jednak małą uwagę – pamiętajcie, że często kosmetyki z niższej półki cenowej mają dość proste składy, które nie zawierają tylu ekstraktów czy substancji aktywnych, co kosmetyki droższych marek. Dlatego polecam zwracać uwagę nie tylko na to, żeby było tanio, ale też z pożytkiem dla naszej skóry.

 

AnneMarie – Także droższe kosmetyki można kupić w umiarkowanych cenach, jeśli tylko wykażesz się cierpliwością. Wiele sklepów organizuje wyprzedaże i promocje, niektóre sięgające nawet 50%. Niedługo mamy tzw. Black Friday i wtedy na pewno da się znaleźć korzystne promocje.

 

A na jakie marki kosmetyczne i produkty warto zwrócić uwagę, jeśli chcę trochę zaszaleć?

 

Odpowiada Ewelina z dbajnaturalnie

Cześć, jestem Ewelina, na co dzień spotkacie mnie we Wrocławiu. 🙂 Moja miłość do naturalnej pielęgnacji zakwitła kilka lat temu i owocuje do dziś. Staram się przenieść naturę na inne dziedziny życia i sprawić, żeby ekologia zadomowiła się u mnie na dobre.

 

Moim ostatnim odkryciem jest polska marka Lush Botanicals, która rozkochała mnie w swoich produktach. Mam wrażenie, że wszystko w ich asortymencie jest świetnie przemyślane. Na początek polecam sok Juice in Motion, który może służyć na wiele sposobów i w każdym z nich spisuje się świetnie. Polecam też koniecznie zajrzeć do marki Jan Barba. Fascynują mnie od samego początku. Nieczęsto zdarza się, że jakiś kosmetyk mnie zaskoczy, a produktom tej marki udało się to kilka razy. Do moich faworytów należą: peeling enzymatyczny i gel myjący. Przy Jan Barba warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy: nie znajdziecie drugiej marki kosmetycznej w Polsce, która tak ceni sobie podejście zero waste. Tym bardziej zachęcam, żeby ich poznać. 🙂 Zajrzyjcie też do marki Fridge – mają cudowny żel do mycia twarzy – skuteczny, ale superdelikatny. Polubią go wszystkie cery. Przy naprawdę wysokich funduszach nie przechodźcie obojętnie obok maseczki The Bean marki Mahalo i serum Antioxidant Dew marki Kypris. Działanie tych kosmetyków jest nieocenione, a formuły bardzo unikatowe.

 

Serum antyoksydacyjne Lush Botanicals – recenzja 

 

Jak często i w jakiej kolejności używać tych wszystkich kosmetyków?

AnneMarie – Masz już kosmetyki, które uznałaś za niezbędne. I co dalej? Oczyszczanie, tonizowanie i nawilżanie to codzienne etapy, ale są jeszcze inne opcje. Poranne oczyszczanie powinno być delikatne, wykonane łagodnym kosmetykiem, natomiast wieczorem najlepiej, gdyby było wykonane w dwóch etapach, gdzie najpierw usuniesz makijaż i sebum oraz zanieczyszczenia z całego dnia (olej, płyn micelarny, mleczko), a następnie oczyścisz skórę drugim produktem na bazie wody. Po każdym oczyszczaniu stonizuj skórę i przejdź do kolejnych etapów. Rano warto postawić na kremy z filtrem antyUV (szczególnie latem), a wieczorem na większe nawilżenie i odżywienie. Pozostałych produktów możesz używać według potrzeb: peelingu co tydzień lub dwa, a serum i maseczek raz na kilka dni lub nawet codziennie – wszystko oczywiście zależy od składu produktów i potrzeb Twojej cery. Więcej wskazówek dotyczących kolejności i częstotliwości nakładania kosmetyków znajdziesz w tym wpisie – klik.

 

 

Czekaj na efekty!

 

Czy teraz musze wyrzucić wszystkie swoje kosmetyki ze słabym składem?

Odpowiada Olga z makehappyday –  Absolutnie nie! Wprowadzając do kosmetyczki naturalne produkty polecam robić to stopniowo. Czyli zużyć do końca używany aktualnie krem, czy szampon i dopiero wtedy zastąpić go nowym, z lepszym i bardziej bezpiecznym składem. Ja wiem, że jak się już zacznie czytać o składach kosmetyków i dowiadywać, co siedzi w naszych kremach, balsamach i mydłach, to ma się ochotę to wszystko wyrzucić i od razu kupić te lepsze, bardziej naturalne i zdrowsze dla skóry. Zanim jednak się na to zdecydujemy warto zadać sobie kilka pytań:

  1. Czy jestem w 100% pewna, że polubię kosmetyki naturalne?
  2. Jak moja skóra zareaguje na taką całkowitą zmianę pielęgnacji?
  3. Co z kosmetykami, których składy właśnie przestały mi się podobać? Wyrzucić? Trochę szkoda. Oddać mamie albo koleżance? No ale jak oddać, jak ten krem ma taki brzydki skład?
  4. Czy stać mnie na to, żeby na hurra wyrzucić wszystkie kosmetyki i kupić nowe?
  5. A co jeśli okaże się, że mam uczulenie na olej z orzechów laskowych, a kupiłam całą serię kosmetyków na bazie tego składnika?

Odpowiadając na te pytania od razu widzimy, że zmiana pielęgnacji to sporo niewiadomych. Dlatego polecam robić to rozsądnie, stopniowo i z głową. A kosmetyki, których nie chcemy już używać, polecam poddać kosmetycznemu recyklingowi. Kilka pomysłów na to, co można z nimi zrobić znajdziecie tutaj: klik.

 

AnneMarie – Tylko stopniowe wprowadzanie kosmetyków, powiedzmy mniej więcej po jednym co dwa tygodnie, pozwoli Ci ocenić, czy dany produkt daje pozytywne efekty na twojej skórze, nie zapycha, czy jakoś nie szkodzi. Jeśli zaczniesz używać kilku nowych kosmetyków jednocześnie, nie będziesz wiedziała, który z nich spowodował wypryski albo jej świetny stan. Za najistotniejszą uważam wymianę najczęściej używanych kosmetyków, czy takich, do których nie jesteś mocno przywiązana. Najłatwiej zacząć od twarzy – produkty do oczyszczania, potem pielęgnacyjne, powoli wymieniać również kosmetyki do włosów i ciała, a w międzyczasie szukać kolorówki, która przeważnie jest największym wyzwaniem, gdyż jej formuły bywają mniej trwałe lub po prostu inne i wymagają czasu na nauczenie się pracy z nimi. Nie spiesz się – najważniejsze, że robisz pierwszy krok i chcesz zmian. Powoli uda Ci się dojść do pożądanego stanu kosmetyczki.

 

Jak szybko mogę oczekiwać efektów?

Odpowiada Natalia z nathsiw – To wszystko jest zależne przede wszystkim od naszego aktualnego stanu skóry oraz tego, jaką pielęgnację mieliśmy wcześniej. Jeśli będziemy stosować odpowiednie produkty, dostosowane do potrzeb naszej skóry przy tym postawimy też na minimalizm jednocześnie dbając o naszą dietę – efekty mogą się pojawić dość szybko, w przeciągu dwóch czy trzech miesięcy. Jednak jest to bardzo indywidualne i nie należy się zniechęcać 🙂

 

AnneMarie – W pielęgnacji, niezależnie jakimi kosmetykami, najważniejsza jest cierpliwość. Na efekty trzeba poczekać i nie powinnaś się poddawać, jeśli nie przychodzą tak szybko, jak oczekiwałaś. Zwróć uwagę, że naturalne kosmetyki nie zawierają np. silikonów, które wygładzają włosy i skórę. To krótkotrwały efekt kończący się zaraz po zmyciu kosmetyku, zatem gdy przestaniesz używać takich produktów, może Ci się wydawać, że skóra albo włosy zachowują się nagle inaczej, a to po prostu ich naturalny stan. Jeśli włożysz odrobinę wysiłku i świadomie ułożysz swoje pielęgnacyjne rytuały, będziesz mogła cieszyć się długotrwałymi efektami.

 

Czy naturalna pielegnacja wiąże się z jakimiś zagrożeniami? Na co powinnam zwrócić uwagę?

Odpowiada Ewelina z dbajnaturalnie – Przede wszystkim, należy pamiętać, że „naturalne” nie zawsze równa się „zdrowe i bezpieczne”. Kosmetyki naturalne mogą podrażniać, uszkadzać skórę, uczulać. Warto zwrócić uwagę na obecność substancji zapachowych – są częstą przyczyną uczuleń. Wiele marek stawia w swoich formułach na bogactwo maseł i olejów, w efekcie tworząc ciężkie, mocno odżywcze konsystencje, które mogą obciążyć skórę, jeśli nie będą stosowane rozsądnie (kieruję to zdanie w szczególności do cer problematycznych). Składy kosmetyków naturalnych są też często rozbudowane i jeśli coś nam w nich zaszkodzi, może być trudno dociec, co konkretnie. Dla mnie istnieje jeszcze jedno zagrożenie: greenwashing, czyli marki i produkty, które kreują się na naturalne, a takimi nie są i lubią szkodliwe składniki. Dlatego warto uczyć się czytania składów 🙂

 

Tym miniporadnikiem starałam się odpowiedzieć na podstawowe pytania dotyczące początków ze świadomą pielęgnacją, liczę że opartą na naturalnych kosmetykach. Jeśli masz jakieś wątpliwości, koniecznie daj znać w komentarzu, a spróbuję wyklarować niejasności 🙂

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o