Ulubieńcy jesieni 2018

Jesień zaskoczyła nas wieloma ciepłymi dniami przypominającymi jeszcze o minionym lecie. Ja już zdążyłam lepiej zadomowić się na kanapie przed ekranem, by intensywnie wziąć się za oglądanie serialowych nowości – pierwszego sezonu Sabriny, kolejnego Narcos czy ostatniego House of Cards. To dla mnie także uzupełniania garderoby o ciepłe sweterki i odwiedzin na olbrzymich targach kosmetycznych. Ale po kolei!

Zimowa pielęgnacja z Mokosh: rozświetlający eliksir do ciała Pomarańcza z cynamonem

Zacznę od tego, że nie jestem fanką olejowej pielęgnacji ciała. Miałam duży problem z ciężkim, oleistym musem z Biolove (recenzja), który wszędzie zostawiał tłustą warstwę, więc straciłam ochotę na tego typu eksperymenty. Wtedy jednak trafiło do mnie pudełko z Naturalnie z pudełka z rozświetlającym eliksirem marki Mokosh i zupełnie zmieniłam zdanie!

Rodzina Sylveco: łagodzący tonik-mgiełka Vianek i żel myjący Aloesove

Podczas gdy moja przygoda z naturalnymi kosmetykami zaczęła się od rosyjskich marek, głównie Babuszki Agafii oraz Ecolab, wiem, że wiele osób zaczęło się interesować naturalną pielęgnacją kupując swoje pierwsze produkty od Sylveco. Sylveco to polski producent, który zaczynał od jednej marki pod swoim sztandarem, a teraz ma ich już aż 6, gdzie każda z nich jest oparta o jakąś konkretną ideę lub składnik: