Pielęgnacja azjatycka – Tony Moly egg pore blackhead steam balm

Idea pielęgnacji azjatyckiej wyjątkowo do mnie przemawia, a peeling koreańskiej marki Tony Moly był moim pierwszym kosmetykiem pochodzącym z tych rejonów. Po wielu miesiącach użytkowania pora na podsumowanie.

Peeling dostałam w urodzinowym prezencie od koleżanki, która wiele razy słyszała, że borykam się z problemem zaskórników. Chwilę trwało, zanim zaczęłam go używać, bo chciałam wykorzystać poprzedni kosmetyk. Od tego momentu mija prawie 10 miesięcy, a ja totalnie wsiąkłam w pielęgnację wieloetapową.

Zdjęcie ze strony producenta

Pierwsze wrażenia

Opakowanie peelingu jest nadzwyczaj urocze. Wygląda jak duże jajko. Na nim widnieje jedynie napis “EGG PORE” z jednej strony i „BLACKHEAD STEAM BALM” z drugiej. Bardzo prosty i elegancki wzór, który naprawdę ciekawie prezentuje się na półce. Po odkręceniu górnej połowy jajka widzimy żółtą zatyczkę, czyli “żółtko w białku”. Dopiero po jej zdjęciu dostajemy się do produktu. Muszę przyznać, że stosunek wielkości opakowania do ilości produktu zawodzi. Wielkościowo proporcja jest zdecydowanie bardziej niekorzystna niż żółtka do białka w prawdziwym jajku. Peelingu jest 30 ml, ale zupełnie tego nie widać.

Wewnątrz znajdziemy beżowy kosmetyk z zatopionymi białymi drobinkami. Pachnie naprawdę przyjemnie, lekko cytrusowo i słodkawo. Jest dość gęsty, ale ślizga się w palcach i doskonale możemy wyczuć peelingujące drobinki. Są mikroskopijne i dość delikatne. Nie jest to mocny, drażniący zdzierak. Dobrze zachowuje się na skórze, pod wpływem jej ciepła zmienia kolor na biały. Drobinki bardziej masują twarz, niż ścierają naskórek. W trakcie wykonywania peelingu skóra się rozgrzewa, przez co produkt może lepiej wniknąć w pory. Przeważnie wykonuję porządny peeling strefy T, do czego wystarczy odrobina produktu. Pod wpływem ciepła konsystencja się zmienia i możemy roznieść go także na resztę twarzy. Jest przez to zaskakująco wydajny.

 

Druga strona opakowania
Żółta zawleczka zabezpiecza produkt
Peeling jest beżowy, z zatopionymi białymi drobinkami
Pod wpływem dotyku peeling robi się biały – wystarczy zanurzyć palce

Skład Tony Moly egg pore blackhead steam balm

Skład peelingu jest bardzo, baaardzo długi:

Glycerin, Isopropyl Myristate, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Polysorbate 80, Cetearyl Alcohol, Sea Salt, Onsensui, Charcoal Powder, Vinegar, Egg Shell Powder, Cellulose, Hydroxypropylcellulose, Panthenyl Triacetate, Zea Mays (Corn) Starch, Hydroxypropyl Methylcellulose, Ascorbic Acid, Tocopheryl Acetate, Egg Yolk Extract, Xanthophyll, Titanium Dioxide (CI 77891), Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Mannitol, Hydrogenated Lecithin, Shellac, Camellia Sinensis Leaf Powder, Iron Hydroxide, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Caprylyl Glycol, Iron Oxides, Fragrance

 

Głównym składnikiem peelingu jest gliceryna będąca humektantem działającym w głębokich warstwach naskórka. Przenika przez warstwę rogową, ułatwiając transport substancji aktywnych i wiąże wodę. Nawilża i zmiękcza.

Dalej w kolejności mamy mirystynian izopropylu (Isopropyl Myristate), czyli emolient, który tworzy na skórze film, warstwę okluzyjną, zapobiegającą odparowywaniu wody z naskórka, przez co wspiera działanie nawilżające innych składników (np. wyżej wymienionej gliceryny) oraz natłuszcza. Reguluje lepkość i nadaje konsystencję ułatwiającą aplikację. Co niepokojące, występuje już na drugim miejscu w składzie, a więc w dużym stężeniu. Ma właściwości komedogenne, może zapychać pory, powodować zaskórniki, wypryski, nasilać trądzik. Osoby mające tego typu problemy powinny być ostrożne.

Alkohol cetearylowy (cetearyl alcohol) to emolient, zmiękcza i wygładza skórę. Ogranicza utratę wody. Nadaje konsystencję i poprawia lepkość produktu. Może być komedogenny. Podobne działanie wykazuje także kolejny emolient, stearynian glicerolu (glyceryl stearate).

Działania bardziej pozytywnej dla skóry z zaskórnikami, a zatem skóry tłustej, wykazuje kilka innych substancji w składzie:

Sól morska (sea salt), która zawiera dużo składników mineralnych. Delikatnie złuszcza naskórek oraz reguluje wydzielanie łoju, jest antybakteryjna i przeciwzapalna.

Sproszkowany węgiel (charcoal powder) wiąże zanieczyszczenia oraz tłuszcz i martwy naskórek. Ponadto wykazuje działanie przeciwzapalne i  antybakteryjne. Koi i rozjaśnia skórę, pomaga także w walce z trądzikiem.

Ocet (vinegar) reguluje pH, ma działanie antybakteryjne i antyzapalne. Wspiera usuwanie toksyn ze skóry.

Mannitol jest naturalnym alkoholem cukrowym. Wykazuje działanie bakteriostatyczne, reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejsza stany zapalne, nawilża.

Skrobia kukurydziana (Zea Mays (Corn) Starch) jest jednym z najczęściej stosowanych wypełniaczy kosmetycznych. Pochłania sebum i pot, a więc matowi skórę. Działa ochronnie i ściągająco. Dobrze sprawdza się do tłustych cer, ale suche może bardziej wysuszać.

W składzie znajdziemy także substancje bogate w antyoksydanty:

Kwas askorbinowy (ascorbic acid) spowalnia starzenie się skóry. Wspomaga złuszczanie naskórka, wyrównuje koloryt, rozjaśnia przebarwienia, wzmacnia naczynia krwionośne. Stymuluje syntezę kolagenu, kwasu hialuronowego i elastyny, działa przeciwzapalnie i ujędrniająco. Ogranicza utlenianie substancji tłuszczowych w kosmetyku, a więc wydłuża jego trwałość. Jej wysokie stężenia mogą podrażniać, ale przy tym peelingu nie ma się czego obawiać.

Octan tocoferylu (tocopheryl acetate) to pochodna witaminy E. Kolejny antyoksydant hamujący procesy starzenia skóry. Podobnie jak kwas askorbinowy ogranicza utlenianie substancji tłuszczowych w kosmetyku, a więc wydłuża jego trwałość. Działa przeciwzmarszczkowo, przeciwzapalnie, odżywczo, wzmacniająco i ochronnie. Ma zdolność wnikania w struktury lipidowe błon komórkowych i cementu międzykomórkowego warstwy rogowej, dzięki czemu wzmacnia barierę naskórkową, przez co zapobiega podrażnieniom (utrudnia wnikanie substancji) i hamuje TEWL (transepidermalna utrata wody), a więc wpływa na poziom nawilżenia. Poprawia ukrwienie skóry i  stan naczyń krwionośnych. Może wywoływać alergie.

Wyciąg z zielonej herbaty (Camellia Sinensis Leaf Powder) wykazuje cały wachlarz właściwości. Jest bakteriobójczy, ściągający, oczyszczający, odświeżający i łagodzący. Normalizuje pracę gruczołów łojowych, powstrzymuje stany zapalne. Jest antyoksydantem, zapobiega powstawaniu zaskórników i zmarszczek oraz poprawia koloryt poszarzałej i zmęczonej skóry. Niestety jest bardzo daleko w składzie, więc jest go niewiele.

Ekstrakt z żółtka jajka (Egg Yolk Extract)  jest emulgatorem i emolientem. Zawiera przeciwutleniacze (witaminy A, C, E) oraz sole mineralne. Odżywia, nawilża i wygładza skórę. Może wspomagać walkę z trądzikiem. Natomiast xanthophyl (inaczej luteina) jest żółtym barwnikiem izolowanym z żółtek jajka lub płatków kwiatów. Pełni funkcje antyoksydantu oraz substancji okluzyjnej.

Rolę konserwantów pełnią tu:

Fenoksyetanol (phenoxyethanol) jest dość popularnym konserwantem. W Japonii jest zupełnie zakazany, u nas nie ma takich regulacji. Może podrażniać skórę. Wnika przez naskórek i wchłania się do krwiobiegu i może oddziaływać toksycznie na organy, m.in. układ nerwowy. Niebezpieczny dla kobiet w ciąży.

Konserwantem wspierającym jest etyleksylogliceryna (ethylhexylglycerin). Dodatkowo pełni rolę humektanta. Istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że może być drażniący dla oczu.

Ponadto w peelingu mamy:

Polisorbat 80, czyli emulgator –  substancja, która umożliwia połączenie fazy wodnej i olejowej. Rozpuszczalnik i substancja myjąca. W trakcie wytwarzania może zostać zanieczyszczony produktem ubocznym, dioksanem. Jest podrażniający i szkodliwy, szczególnie nakładany na usta, w okolicach oczu, na uszkodzoną skórę. Powinny go unikać szczególnie osoby o wrażliwej skórze, kobiety w ciąży i dzieci.

Trioctan pantenolu (panthenyl triacetate) to substancja pochodzenia naturalnego o działaniu przeciwzapalnym i łagodzącym. Wzmacnia naczynia krwionośne, odżywia skórę.

PEG-100 Stearate umożliwia połączenie fazy wodnej z olejową. Poprawia konsystencję kosmetyku powodując wzrost lepkości. PEGi ogólnie są uważane za szkodliwe – z dwóch powodów – umożliwiają transport szkodliwych substancji w głąb skóry oraz są pozyskiwane przy użyciu trującego tlenku etylu, którym mogą zostać zanieczyszczone. Istnieje na to małe prawdopodobieństwo, jednak lepiej, by unikać ich w kosmetykach dla dzieci oraz osób o wrażliwej skórze.

Utwardzona lecytyna (Hydrogenated Lecithin) jest otrzymywana z oleju sojowego. Wygładza skórę, zmniejsza widoczność zmarszczek, działa wzmacniająco. Wpływa na konsystencję kosmetyku i wspomaga utrzymanie wilgoci w skórze. Ewentualnym problemem może być pochodzenie soi z upraw GMO.

Glikol kaprylowy (caprylyl glycol) jest emolientem, tworzy ochronny film na skórze oraz potrafi wnikać w głębsze warstwy naskórka, transportując substancje aktywne i działając jako humektant.

Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate to emolient i emulgator pochodzenia naturalnego oraz surfaktant, tzn. substancja redukująca napięcie powierzchniowe płynu, odtłuszcza i emulsyfikuje oleje i tłuszcze, pomaga je usuwać.

Onsen sui to woda demineralizowana. Sproszkowana skorupka jajka (egg shell powder) jest świetny peeling. Celuloza (cellulose, hydroxypropyl cellulose, hydroxypropyl methylcellulose) działa jako absorbent oraz modyfikator “poślizgu” kosmetyku. Dwutlenek tytanu (titanium dioxide) pełni rolę barwnika oraz filtra przeciwsłonecznego.

Wodorotlenek żelaza (iron hydroxide) natomiast jest substancją stabilizującą. Tlenek żelaza (iron oxides) jest naturalnym pigmentem, a fragrance zapachem. Shellac to substancja pozyskiwana z wydzielin żywicznych pewnych owadów. Jest używana jako spoiwo i emolient.

 

Mamy 12 miesięcy na zużycie peelingu
Egg pore obok innych jaj 🙂

Działanie

Niestety nie mam już oryginalnego opakowania oraz nie pamiętam co było na nim napisane. Na stronach, gdzie można go kupić, przeczytamy, że:

Egg Pore Blackhead Steam Balm walczy z wągrami i nadmiernym wydzielaniem sebum nie podrażniając skóry. Stworzony na bazie ekstraktów z jajka oraz kamelii sprawia, że Twoja skóra wygląda coraz lepiej. Pomaga usunąć martwy naskórek, dostarcza skórze potrzebnych składników odżywczych oraz chroni ją przed zewnętrzynymi agresorami.

* w opisie widnieje kamelia – czyli Camellia synesis, zielona herbata

 

Patrząc na sam skład, w którym znajduje się sporo substancji potencjalnie komedogennych, mam wątpliwości, czy peeling rzeczywiście może pomagać w walce z zaskórnikami. Z drugiej strony, powinien wykazywać działanie ściągające i antybakteryjne, czyli jak najbardziej pożądane przy skórze tłustej. Peeling nieco odblokowuje pory, ale nie robi nic spektakularnego, nie oczyszcza ich dogłębnie. Jeżeli chodzi o ogólne działanie, pozostawia skórę przyjemnie gładką, lekko rozgrzaną, zmatowioną i oczyszczoną z powierzchniowych zanieczyszczeń. Zaskórniki nie znikają, ale skóra jest dobrze przygotowana na kolejne etapy pielęgnacji.

Cena i dostępność

Peeling możemy kupić jedynie w Sephorze lub sklepach online zaopatrzonych także w produkty azjatyckie. Kosztuje około 60 złotych.

Podsumowanie

Długo testowałam ten peeling i przyznam, że pomimo że nie działa genialnie na moje zaskórniki, lubię go. Uczucie rozgrzania i stan skóry po zastosowaniu są zadowalające. Sam skład niestety nie jest – jest bardzo długi, zawiera kilka potencjalnie szkodliwych substancji, a te “lepsze” składniki są na dalszych pozycjach. Mamy kilka ciekawych, specyficznych dodatków, m.in. sproszkowaną skorupkę jajka, odpowiadającą za peeligujące drobinki. Tony Moly egg pore blackhead steam balm jest niezwykle wydajny, więc pomimo wysokiego kosztu, nie wychodzi to aż tak drogo.

Jeśli lubicie rozgrzewające peelingi z delikatnymi drobinkami lub macie tłustą, mało wrażliwą cerę, to można spróbować 🙂  

Znacie ten produkt? A może stosujecie coś innego z Tony Moly, wartego wypróbowania? Chętnie przetestuję coś nowego 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz