Ulubieńcy zimy 2018: kosmetyki, ubrania, kultura

Zima to czas, kiedy nie ma się specjalnej ochoty na długie przebywanie na zewnątrz. Większość zimy miałam ochotę przesiedzieć w cieple, pod kocykiem, z ciepłą herbatą przy serialu. Moje ostatnie hity idealnie to oddają.

Ciepłe sweterki

Udało mi się kupić kilka sweterków, których będzie mi brakować w cieplejsze dni 🙂 Mogłabym nosić je codziennie! Wszystkie zdobyłam w bardzo okazyjnych cenach: kremową, puchatą zeberkę z Vinted, błękitny sweterek 50% wełny i grubszy, szary golf 50% wełny także z Vinted oraz szary oversize 100% kaszmir z Reserved. Bardzo często zakładałam szczególnie te wełniane, bo są niezwykle ciepłe, a dzięki prostym krojom i stonowanym kolorom pozwalają na skomponowanie wielu stylizacji. Następnej zimy na pewno z radością do nich wrócę, a jeśli się uda, to dorzucę coś jeszcze do kompletu.

 

Oleje

Olej jojoba już trafił do moich ulubieńców 2017 roku, ale teraz też nie może go zabraknąć. Oprócz jojoba używałam oleju z pestek malin, z konopii oraz z pestek winogron. Wszystkie fajnie sprawdziły się na mojej mieszanej cerze zarówno w wieczornej pielęgnacji, jaki i w formie dodatkowej ochrony na dzień. Pomogły mi uregulować wydzielanie sebum oraz radzić sobie z drobnymi niedoskonałościami. Po nałożeniu lekkiego kremu na dzień używałam jeszcze kilku kropel oleju, by zapewnić sobie warstwę izolującą przed chłodem. Myślę, że to metoda zdecydowanie warta wypróbowania w taką pogodę.

 

Błyszczyk Benecos

Nie będę rozpisywać się o błyszczyku, ponieważ jego pełną recenzję można znaleźć w dziale kolorówki (klik!). Oprócz świetnego składu, ładnie podkreśla usta, nadając im delikatny odcień oraz tworzy ochronną warstewkę przed chłodem zimy.

 

Perfumy Beyonce Heat

Co prawda kupiłam je już jesienią, ale ich ciepły, otulający zapach sprawdzał się we wszystkie chłodne dni. Jeszcze tylko któryś z ulubionych sweterków, odrobina ochronnego oleju, błyszczyk na usta i żadne mrozy nie były mi straszne!

 

Elementarz stylu Kasi Tusk

Pełna recenzja książki pojawiła się już jakiś czas temu (klik!), ale warto ponownie o niej wspomnieć. Elementarz naprawdę mnie zainspirował, pomógł mi przemyśleć kwestię mojego codziennego ubioru i już na spokojnie uporządkować szafę oraz zacząć zastanawiać nad rozszerzeniem jej w konkretny sposób, aby jak najlepiej oddawała mój styl. Powoli dojrzewam do tego, by podzielić się moimi przemyśleniami, które mogą okazać się pomocne dla innych zagubionych w gąszczu swoich ubrań.

 

Animacja Coco

Bohaterem filmu jest Miguel. W jego rodzinie od pokoleń muzyka jest zakazana. Jednak Miguel marzy, by pójść w ślady swojego idola, wielkiego muzyka Ernesta de la Cruza. Zdesperowany chce udowodnić światu swój talent, a to – za sprawą serii przedziwnych wydarzeń – doprowadzi go do niezwykle kolorowej Krainy Umarłych. Po drodze spotyka uroczego oszusta Hectora. Wspólnie spróbują rozwikłać tajemnicę z przeszłości rodziny Miguela.

 

Coco to kolejna piękna animacja Pixara, która zdobyła w tym roku Oscara. Opowiada o wielkiej pasji, ale także o przywiązaniu do tradycji i rodzinnych więzach. Cała rodzina powinna być zadowolona z tego seansu!

 

Serial Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka

Ekscentryczny detektyw amator Dirk i jego oporny asystent Todd próbują rozwiązać niezwykle skomplikowaną i niebezpieczną sprawę pełną nadnaturalnych elementów.

 

Zupełnie się nie spodziewałam, że ten serial tak bardzo może mi się spodobać. Nie lubię komedii science fiction, jak zaklasyfikowano ten serial. Bardzo ciężko jest go opisać, bo dzieje się w nim tak wiele dziwacznych rzeczy, że trudno wybrać te, od których można by zacząć. Byłam totalnie zaskoczona i zachwycona absurdem jego fabuły. Nawet jeśli tak jak ja nie przepadacie za gatunkiem, dajcie Holistycznej agencji szansę. Może Was też wciągnie.

 

Aplikacja Duolingo

Pod koniec 2017 słuchałam audiobooków Wiedzmina, a kiedy się skończyły, nie byłam pewna za co się zabrać. Przypomniałam sobie o aplikacji, z której korzystałam kilka lat wcześniej. Duolingo pozwala nauczyć się podstaw wybranego języka. A jest z czego wybierać: mamy przekrój od rosyjskiego przez japoński po esperanto. Można z niej korzystać zarówno na komputerze, jak i na telefonie. Na komputerze mamy wersję rozszerzoną, z dodatkowo wyjaśnionymi zasadami gramatycznymi, natomiast wersja mobilna świetnie sprawdza się np. w podróży komunikacją do pracy. Ja korzystam z niej głównie w ten sposób, czasami doczytując w domu zasady gramatyczne. Powtarzam teraz francuski i uczę się niemieckiego od podstaw. A Wy jakie języki byście powtórzyły albo rozpoczęły?

 

Wpadło Wam coś w oko? Jacy są Wasi ulubieńcy zimy?

 

 

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
AnneGitarzystka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gitarzystka
Gość
Gitarzystka

Z tych produktów, mam tylko perfumy, i także uwielbiam, jak ich zapach mnie otula, i to nie tylko w chłodne dni, ale i latem 🙂 Długo się u Ciebie utrzymują? 🙂