Produkt myjący za ponad 300 zł brzmi jak szaleństwo! Foam cleanser z La prairie kupiłam w pudełku kosmetycznym, bodajże z Cult beauty, i skoro już go mam, to musiałam sprawdzić, czy coś uzasadnia tak wysoką cenę.
Skład La prairie foam cleanser
Cleanser La prairie bazuje na mydle potasowym jako substancji myjącej, co oznacza silne mycie i lekkie podniesienie pH tuż po oczyszczaniu. Moc ta jest jednak łagodzona przez dodatek nawilżającej gliceryny na początku składu oraz soku aloesowego, kwasu hialuronowego i kojącej podrażnienia lukrecji.
Water (Aqua), Glycerin, Myristic Acid, Lauric Acid, Potassium Hydroxide, Sodium Methyl Cocoyl Taurate, Palmitic Acid, Glycol Distearate, PEG-150 Distearate, Behenic Acid, Cocamide MEA, Magnesium Aluminum Silicate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydroxyethylcellulose, Butylene Glycol, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Sodium Hyaluronate, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Gentiana Lutea Root Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Disodium EDTA, Stearic Acid, Fragrance (Parfum), Linalool, Benzyl Alcohol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Titanium Dioxide (CI 77891), Red 33 (CI 17200)
Moje wrażenia ze stosowania La prairie foam cleanser
Nazwa wskazuje, jakoby ten produkt myjący był pianką. Z opakowania jednak wydobywamy gęsty krem, który w połączeniu z wodą zaczyna się lekko spieniać. Co ciekawe, ta formuła sprawia, że cieniutka linia zaledwie 0,5 cm lub nawet mniej produktu pozwala na umycie całej twarzy i szyi. Foam cleanser jest więc wprost niebywale wydajny!
Przy pierwszych użycia bardzo przeszkadzał mi jego zapach. Uważam, że pachnie najtańszym mydłem, dosłownie takim za 2 złote. Powoli się do tego przyzwyczaiłam, ale pewien niesmak pozostaje, gdy koszt jest ponad 100x wyższy.
Muszę przyznać, że świetnie oczyszcza skórę. Podczas mycia powleka ją emulsyjną warstwą, która spłukuje się do zera. Zależnie od stanu skóry pozostawia albo idealny komfort albo uczucie odrobinę zbyt mocnego oczyszczenia. Przypomnę tylko, że mam cerę mieszaną w stronę tłustej skłonną do stanów zapalnych. Przy skórze suchej prawdopodobnie pozostawałby dyskomfort.
Szukasz łagodnego produktu myjącego? sprawdź tutaj – klik!
Czy zapłaciłabym pełną cenę za foam cleanser od La prairie? Zdecydowanie nie. Wysoka cena, zapach mydła i podnoszenie pH po myciu nie daję się zrekompensować przez samo stosunkowo przyjemne oczyszczanie. Skoro już mam ten produkt, to go używam, ale z pełną świadomością do niego nie wrócę.

czyli Anna Kochanowska – miłośniczka pielęgnacji skóry bazującej na naukowych faktach.
Blog powstał z pasji, która doprowadziła mnie na studia z kosmetologii bioestetycznej i codziennie skłania do zdobywania nowej wiedzy.
Jeśli sama regularnie chcesz dowiadywać się więcej o pielęgnacji, kosmetykach i akcesoriach, które Ci w niej pomogą, zaglądaj na annemarie.pl!




