Choć znam już kilka świetnych produktów z retinoidami, to nadal lubię szukać swojego świętego Graala. Myślę, że w przypadku Remedy skin mogę być na dobrym tropie, o ile to właśnie nie ten produkt powinien zasiąść na moim retinoidowym podium!
Remedy – co to za marka?
Remedy to marka amerykańskiego dermatologa i influencera dra Muneeba Shaha. Ujęła mnie ciekawymi składami do tego stopnia, że choć nie jest dostępna bezpośrednio w Europie, to zdecydowałam się na zamówienie 2 produktów ze Stanów.
Analiza składu Remedy for healthy aging
Po pierwsze, oczywiście mamy tu retinoidy. Marka połączyła 0,1% kapsułkowanego retinolu z 0,05% retinalu, który oprócz standardowego działania wykazuje właściwości antybakteryjne. To 2 skuteczne formy retinoidów, które działają z różna prędkością – retinAl przekształca się do aktywnej formy o krok szybciej niż retinOl. Natomiast kapsułkowanie ułatwia retinolowi przenikanie do skóry i zmniejsza jego działanie drażniące.
To skuteczne stężenia opisywane w badaniach, po których już można spodziewać się odpowiedniego działania jak
- stymulacja produkcji kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego,
- regulacja odnowy komórek naskórka, która z wiekiem spowalnia,
- zmniejszanie stanów zapalnych, produkcji pigmentu i zapychania ujść gruczołów łojowych
Przeczytaj też: jak działają retinoidy i jaką formę wybrać?
Dość wysoko w składzie widzimy niacynamid dodany w ilości 2%. To stężenie skuteczne w stymulacji produkcji lipidów naskórka i odbudowie jego bariery. Niacynamid dodatkowo ogranicza transport pigmentu w naskórku, zmniejsza łojotok, zaczerwienienia i stany zapalne.
Przeczytaj też: co warto wiedzieć o niacynamidzie?
Nieco mniej typowy jest dodatek kwasu glikolowego, mlekowego i glukonolaktonu. Wydają się być wysoko w składzie, ale widzimy, że są dalej niż 2% niacynamidu, więc na pewno nie są to wysokie stężenia. Działają jednak mikrozłuszczająco i sprawiają, że inne składniki mogą lepiej przenikać.
Water (Aqua), Propanediol, Glyceryl Stearate, Niacinamide, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glycolic Acid, Lactic Acid, Retinol, Phospholipids, Caprylic/Capric Triglyceride, Retinaldehyde, Cellulose, Acetyl Hexapeptide-8, Squalane, Palmitoyl Tripeptide-1, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Dicaprylyl Carbonate, Sodium Hydroxide, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Sodium Magnesium Silicate, Ceramide NP, Pichia/Resveratrol Ferment Extract, Gluconolactone, Ferulic Acid, Centella Asiatica Meristem Cell Culture, Ubiquinone, Acacia Senegal Gum, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Tocopherol, Sodium Benzoate, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Curcuma Longa (Turmeric) Root Extract, Polysorbate 20, Citric Acid, Potassium Sorbate, Carbomer, Phenoxyethanol
Nadal to jednak nie wszystko! Koniecznie muszę również wspomnieć o peptydach
- Argirelinie, która ma wygładzać zmarszczki mimiczne (INCI: Acetyl Hexapeptide-8)
- Matrixylu 3000, który usprawnia produkcję kolagenu oraz wpływa na ograniczenie jego degradacji przez redukcje stanów zapalnych (INCI: Palmitoyl Tripeptide-1, Palmitoyl Tetrapeptide-7)
Marka dorzuciła ponadto
- świetnie tolerowane emolienty w postaci skwalanu (stabilna forma składnika naszego sebum) oraz oleju jojoba zbliżonego składemu do naszego sebum oraz wzmacniający barierę ceramid,
- szereg antyoksydantów o uzupełniających właściwościach:
- koenzym Q10 dodający komórkom energii,
- kwas ferulowy poprawiający koloryt skóry,
- przeciwzapalną kurkumę i zieloną herbatę,
- zmniejszający rozkład kolagenu i powstawanie przebarwień resweratrol,
- poprawiające mikrokrążenie, lekko antybakteryjne oraz przyspieszające gojenie komórki macierzyste wąkroty azjatyckiej.
Przeczytaj też:
Moje wrażenia ze stosowania Remedy for healthy aging
Można się było obawiać, że ze względu na zawartość kwasów serum okaże się zbyt mocne i trudne do wprowadzenia do pielęgnacji. Obyło się jednak bez jakichkolwiek problemów – Remedy for healthy aging nie spowodowało u mnie żadnego podrażnienia ani przesuszenia.
Remedy for healthy aging ma przyjemnie emulsyjną, kremową konsystencję, która lekko powleka skórę. Nie jest to jednak obciążające skórę otulenie, a forma pozostawienia komfortu. Moja skóra szybko się do niego przyzwyczaiła i podczas stosowania wyglądała świetnie – miała ładny glow, nie powstawały mi nowe zmiany trądzikowe, pory i łojotok pozostawały w ryzach.
Byłam z niego na tyle zadowolona, że chętnie sięgnę po kolejne opakowanie. Niestety zdobycie kosmetyków Remedy nie jest tak łatwe, jak bym chciała. Można je kupić tylko na stronie marki lub amerykańskim Amazonie, co wiąże się z dość wysokimi kosztami przesyłki i opłaty cła (już wliczonę w trakcie zakupu). Warto więc poczekać na promocję, żeby trochę tę cenę obniżyć. Polecam też wtedy zerknąć na serum z witaminą C (niedługo doczeka się recenzji) oraz kwas azelainowy i peptyd miedziowy, które mam w planach 🙂
Serum Remedy for healthy aging znajdziesz tutaj – klik.
Zobacz też inne kompleksowe retinoidy:
- Sachi ursolic acid & retinal overnight reform – najlżejszej konsystencji, ale też do zamówienia z UK
- Highdroxy retinaid – do zamówienia z Niemiec
- Kiehl’s retinol skin-renewing daily micro-dose serum
- Strivectin advanced retinol nightly renewal moisturiser – najbardziej kremowy
Jeśli masz do polecenia inne świetne retinoidy, chętne przyjmę 🙂

czyli Anna Kochanowska – miłośniczka pielęgnacji skóry bazującej na naukowych faktach.
Blog powstał z pasji, która doprowadziła mnie na studia z kosmetologii bioestetycznej i codziennie skłania do zdobywania nowej wiedzy.
Jeśli sama regularnie chcesz dowiadywać się więcej o pielęgnacji, kosmetykach i akcesoriach, które Ci w niej pomogą, zaglądaj na annemarie.pl!





