Manufaktura Żywia: krem witaminowy i hydrolat lipowy

Bardzo chętnie używam kosmetyków pochodzących od polskich producentów, więc gdy niewielka manufaktura z Jasła zaproponowała mi przetestowanie swoich produktów, długo się nie wahałam.

 

Nazwa naszej manufaktury wywodzi się od słowiańskiej bogini Żywii, która według wierzeń była niezwykle przychylna ludziom i patronowała życiu, płodności, i wiośnie. Chcemy, aby nasze produkty były podobnie przyjazne i sprzyjające odnowie.

„Żywia” to manufaktura kosmetyków naturalnych, tworzonych na bazie bezpiecznych i przyjaznych receptur. Nasze kosmetyki tworzymy w oparciu o wytyczne udostępnione przez organizacje certyfikujące kosmetyki naturalne, dzięki czemu unikamy używania w nich składników powszechnie uważanych za szkodliwe bądź niegodne zaufania.

Dzięki specyfice pracy manufaktury i możliwości częstej produkcji niewielkich ilości, kosmetyki które od nas kupujecie zawsze są świeże. Wiąże się z tym również brak konieczności stosowania dużych ilości konserwantów (oczywiście jedynie naturalnych i dopuszczonych do stosowania przez organizacje certyfikujące kosmetyki naturalne), bo nasze produkty nie spędzają dużo czasu na półkach magazynowych.

 

Kosmetyki z Żywii są produkowane małymi partiami i rzeczywiście otrzymujemy świeże produkty z krótką, 2-3 miesięczną datą przydatności do użycia. Zawierają naturalne konserwanty, więc można je przechowywać normalnie na półce, lodówka nie jest wymagana jak np. w przypadku Lush Botanicals (recenzja ich serum).

 

 

Krem witaminowy Żywia

 

Odżywcza kuracja dla każdego rodzaju skóry. Zawarta w tym kremie witamina E hamuje procesy starzeniowe skóry wywoływane przez takie czynniki jak np. światło UV bądź wpływ dymu papierosowego, hamuje rodnikowe utlenianie lipidów w naskórku i skórze właściwej oraz hamuje transepidermalną utratę wody, co wpływa na polepszenie nawilżenia skóry. Witamina B3 z kolei jest pomocna na bardzo szerokie spektrum problemów skórnych, gdyż wykazuje działanie uelastyczniające, nawilżające, przeciwzmarszczkowe. Działanie witamin wspomagają takie składniki jak pantenol (łagodzi podrażnienia), hydromanil (długotrwale i głęboko nawilża), oraz ekstrakty roślinne: z prawoślazu (zmiękcza i działa przeciwzapalenia) oraz z rozmarynu (działanie przeciwutleniające i antybakteryjne). Krem, dzięki dodatkowi naturalnego olejku eterycznego, obdarzyliśmy zapachem słodkiej pomarańczy.

 

Krem znajduje się w plastikowym, 50ml słoiczku na metalową zakrętkę. Otrzymujemy go w kartonowym pudełeczku bez zbędnych ozdób, a jedynie z naklejką produktową i informacją o dacie ważności. Opakowanie jest proste, ale krem kosztuje zaledwie 30zł i to zawartość jest najważniejsza, a jest czym się pochwalić.

 

 

Krem delikatnie pachnie lekko kwaśną pomarańczą i jest biało żółtawej barwy. Konsystencja jest dość gęsta, ale nie zbita, łatwo rozprowadza się na skórze. Idealnie sunie po twarzy, wchłania się około minuty, w tym czasie pozwalając na wykonanie wzmagającego przyswajanie substancji i ujędrniającego masażu. Krem za każdym razem nakładam na wilgotną skórę, po hydrolacie i serum lub kwasie hialuronowym. Dobrze domyka nawilżenie w skórze, wchłania się praktycznie do matu i cudownie działa na moją skórę. Po przebudzeniu cera jest odżywiona, nawilżona i jędrna w dotyku. Drobne zaczerwienienia i wypryski są nieco złagodzone, a cała skóra pełna blasku.

Moje opakowanie otrzymałam z dwumiesięcznym terminem (maksymalnie są to 3 miesiące). Przygotowałam z niego dwie próbki dla koleżanek i zużyłam całość w odpowiednim czasie. Obie dziewczyny były na tyle zadowolone z odlewki, że zamówiły własne słoiczki i wiem, że myślą o kolejnych! Mam zatem potrójną rekomendację kremu witaminowego 🙂 To świetny produkt, a jego cena jest wprost śmiesznie niska za tę jakość. Zerknijmy jeszcze do składu:

 

Aqua, Oenothera Biennis Oil, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Sodium Stearoyl Lactylate, Niacinamide, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Panthenol, Tocopherol, Glycerin, Althaea Officinalis Root Extract, Sodium Benzoate, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Helianthus Annuus Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil

Zabezpieczony przed zepsuciem konserwantem dopuszczonym do stosowania przez organizacje certyfikujące kosmetyki naturalne. Inne wymienione z INCI konserwanty pochodzą z użytych surowców i ich zawartość nie przekracza 0,00045% (zawartość śladowa). Produkt testowany dermatologicznie.

 

Głównym składnikiem, zaraz po bazowej wodzie jest olej z wiesiołka (Oenothera Biennis Oil) zawierający niezwykle dużą ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych. Z tego powodu działa silnie regenerująco, odżywczo, przeciwzmarszczkowo oraz łagodzi podrażnienia i ogranicza powstawanie zaskórników. Kolejnym cennym składnikiem jest znajdujący szerokie zastosowanie niacynamid – pomaga regulować sebum, przyspiesza gojenie, rozjaśnia przebarwienia i przywraca koloryt skóry, a także stymuluje syntezę kwasu hialuronowego oraz wpływa na produkcję kolagenu. Pantenol, glukonolakton oraz hydromanil (Caesalpinia Spinosa Gum wraz z gliceryną) świetnie nawilżają na dłuższy czas i dodatkowo łagodzą podrażnienia. Aktywnie działają ponadto przeciwzapalny, antybakteryjny i zmniejszający łojotok ekstrakt z rozmarynu (Rosmarinus Officinalis Leaf Extract), zmiękczający i wygładzający naskórek ekstrakt z prawoślazu (Althaea Officinalis Root Extract) czy łagodzący i zwalczający wolne rodniki olej słonecznikowy (Helianthus Annuus Seed Oil) oraz nadający ładny aromat i działający antybakteryjnie, ściągająco oraz wzmacniająco na naczynia krwionośne olejek eteryczny ze słodkiej pomarańczy (Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil).  

Pozostałe substancje to witamina E (Tocopherol) działająca antyoksydacyjnie oraz konserwująco na  substancje tłuszczowe, natłuszczające skórę emolienty (Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol), emulgator i stabilizator kosmetyku (Sodium Stearoyl Lactylate) oraz konserwanty. Krem witaminowy konserwowany jest mieszanką glukonolaktonu i soli sodowej kwasu benzoesowego (Sodium Benzoate) oraz sorbinianem potasu (Potassium Sorbate), natomiast widniejący w składzie Phenoxyethanol jest jedynie w śladowej ilości (0,00045%) jako konserwant innego składnika kremu. W takim stężeniu i używany na nieuszkodzoną skórę nie będzie szkodliwy.

 

Hydrolat z kwiatów lipy

 

 

Naturalny hydrolat, uzyskiwany w procesie destylacji parą wodną kwiatów lipy szerokolistnej. Zabezpieczony przed zepsuciem konserwantem dopuszczonym do stosowania przez organizacje certyfikujące kosmetyki naturalne. Jeden z najbardziej uniwersalnych hydrolatów, dobry dla każdego typu cery, działający gojąco, regeneracyjnie, anstyseptycznie i łagodząco. Posiada charakterystyczny ziołowo – kwiatowy zapach. Produkt przebadany dermatologicznie.

 

Drugim produktem jest hydrolat lipowy znajdujący się w 150ml plastikowej butelce z atomizerem. Przyznam, że bardzo lubię destylaty kwiatowe – szczególnie za prostotę swojej formuły (brak substancji myjących jak w tradycyjnych tonikach) i przeważnie delikatne działanie (o ile nie mamy uczulenia na dany składnik). Właśnie hydrolaty wybieram najczęściej rano po oczyszczaniu gąbeczką konjac lub pudrem myjącym. Lipowego używałam po raz pierwszy i jestem z niego zadowolona na kilku płaszczyznach. Po pierwsze, pachnie lekko i nienachalnie, jak lipowa herbatka. Wiele hydrolatów nie pachnie tak, jak wskazywałaby na to nazwa składnika, a część z nich wręcz śmierdzi. Po drugie, przyjemnie odświeża moją cerę, łagodzi drobne zmiany i daje mi uczucie odprężenia o poranku. Atomizer dozuje idealne porcje mgiełki i wydaje mi się, że to najlepsza tego typu buteleczka, jaką miałam do tej pory.

 

Hydrolatu z kwiatów lipy, oprócz toniku, można używać także:

  • jako bazy do domowych maseczek tonikowych (tabletki w płacie wystarczy wrzucić do porcji płynu)
  • do rozrabiania glinek i innych półproduktów
  • jako odświeżającą mgiełkę w ciągu dnia – na skórę lub włosy
  • po goleniu, by zapobiec stanom zapalnym
  • jako okłady na poparzoną słońcem skórę
  • w postaci kompresu z wacików kosmetycznych na podrażnione okolice oczu
  • na skórę głowy w przypadku różnego rodzaju podrażnień

 

Koniecznie przeczytaj też mój przegląd właściwości hydrolatów, by wybrać dla siebie najlepszy! 

 

Tilia Platyphyllos Flower Water, Gluconolactone, Sodium Benzoate

 

Hydrolat zawiera jedynie destylat z lipy i dwa konserwanty: sól sodową kwasu benzoesowego (Sodium Benzoate) oraz glukonolakton należący do kwasów PHA, który w niskim stężeniu wykazuje także właściwości nawilżające i łagodzące. Produktu można używać przez 6 miesięcy od daty produkcji, co daje aż nadto czasu na wykorzystanie buteleczki – przy codziennym używaniu wystarczy na jakieś 3 miesiące.

 

Oba kosmetyki świetnie spisały się na mojej skórze i trudno mi powiedzieć, który jest lepszy.  Razem cudownie łagodzą, nawilżają i odżywiają cerę, więc mam ochotę sięgnąć po kolejne opakowania. Wy również będziecie miały taką szansą, bo wraz z marką, która podarowała mi ten zestaw do testów, szykuję dla Was konkurs. Koniecznie zaglądajcie no moje konta na FB (klik) i IG (klik), bo to tam pojawi się informacja.

Dajcie znać, czy słyszałyście już o marce i jak podobają Wam się jej produkty 🙂

 

 

 

 

 

 

 

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
AnnetalarkowaZdrowonaturalnie Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zdrowonaturalnie
Gość

Słyszałam już o tej marce. Kosmetyki mają fajne, poza solą do kąpieli, który cuchnie szambem.

talarkowa
Gość

Słyszałam co nie co o tej marce, ale nie miałam okazji jej jeszcze spróbować. Może niedługo to się zmieni 😉