Mam cerę płytko unaczynioną, a więc skłonną do zaczerwienień. Z tego powodu mocno zależy mi na działaniu pogrubiającym skórę (głównie retinoidy) oraz łagodzącym i wzmacniającym stan naczyń. Aktywnie szukam produktów, które pomogą mi opanować ten problem.
Clochee, wzmacniający krem na noc z witaminą C
W kremie Clochee część wody zastąpiono hydrolatem z opuncji figowej, który działa antysoksydacyjnie, wspierając w tym działaniu stabilną formę witaminy C oraz ekstrakt z granatu. Po witaminie C można się także spodziewać właściwości delikatnie stymulujących kolagen, poprawiających koloryt i redukcję zaczerwienień.
Jeśli chodzi typowo o skórę naczyniową, zawartość ekstraktu z kasztanowca bogatego w escynę jest tu kluczowa. To substancja ograniczająca aktywność enzymów rozkładających ściany naczyń, zmniejszająca ich przepuszczalność i wyciszająca rumień.
Aqua, Opuntia Ficus Indica Fruit Water, Polyglyceryl-6 Stearate, Ascorbyl Glucoside, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Caprylic/Capric Triglyceride, Vitis Vinifera Seed Oil, Tripelargonin, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Acacia Seyal Gum Extract, Prunus Domestica Seed Oil, Lactobacillus/Punica Granatum Fruit Ferment Extract, Hoya Lacunosa Flower Extract, Squalene, Mangifera Indica Seed Butter, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Rosa Damascena Flower Extract, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Helianthus Annus Seed Oil, Tocopherol, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Polyglyceryl 6-Behenate, Dehydroacetic Acid, Hydroxyethylcellulose, Benzyl Alcohol, Parfum, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Citrate, Sodium Hydroxide, Sodium Benzoate, Benzyl Salicylate, Coumarin, Alpha Isomethyl Ionone, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool
Krem ma dość słodki, nieco drogeryjny zapach. U mnie się świetnie wchłania, pozostawiając efekt satynowego matu wkrótce po nałożeniu, a rano po przebudzeniu skóra jest odżywiona, miękka i ukojona. Byłam bardzo zadowolona z tego kremu, podobnie moja teściowa ze skórą suchą, której dałam na próbę część opakowania. Myślę więc, że może być odpowiedni do różnych typów skóry skłonnych do zaczerwienień. Nie ma w składzie mocno ciężkich, zapychających substancji, więc nie powinien powodować problemów nawet na tłustszych skórach.
Krem Clochee zobaczysz tutaj – klik do porównywarki cen.
Dottore rossatore blur effect
Maska z tej serii Dottore rossatore świetnie mi się sprawdziła (klik do recenzji maski Dottore), więc chętnie sięgnęłam również po krem.
W składzie znajdziemy m.in.
- azeloglicynę, czyli łagodniejszą pochodną kwasu azelainowego, działającą przeciwzapalnie i redukująco na zaczerwienienia.
Przeczytaj więcej o właściwościach kwasu azelainowego i azeloglicyny
- wszechstronny niacynamid (działa antyoksydacyjne, przeciwzapalnie, wspiera nawilżenie i zdrowie bariery), który w połączeniu z acetyloglukozaminą i ekstraktem z morwy redukuje przebarwienia,
- zmniejszającą stany zapalne zieloną herbatę i kadzidłowiec.
aqua, isononyl isononanoate, caprylic/capric triglyceride, potassium azeloyl diglycinate, isostearyl isostearate, propanediol, isoamyl cocoate, butyrospermum parkii butter, cetyl alcohol, plukenetia volubilis seed oil, glycerin, c14-22 alcohols, titanium dioxide, niacinamide, c12-20 alkyl glucoside, boswellia serrata gum, sodium acrylate/acryloyldimethyltaurate copolymer, dipropylene glycol, mica, xanthan gum, benzyl alcohol, dehydroacetic acid, acetyl glucosamine, centella asiatica extract, saccharide hydrolysate, morus alba bark extract, pyrus malus fruit extract, camellia sinensis leaf extract, broussonetia kazinoki root extract, ergosterol, galactoarabinan, maltodextrin, camellia japonica leaf extract, tin dioxide, isohexadecane, polysorbate 80, tocopherol, parfum, CI 19140, 42090
Krem ma spory poślizg podczas nakładania i pozostawia otulająca warstwę na skórze. Zauważyłam lekkie właściwości łagodzące, jednak dużo bardziej podobały mi się efekty po stosowaniu wspomnianej wyżej maski z tej serii – to od niej polecałabym zacząć, jeśli ciekawi Cię Dottore rossatore.
Krem Dottore zobaczysz tutaj – klik do porównywarki cen.
Znasz już kosmetyki tych marek? Co Tobie pomaga wspierać zaczerwienioną skórę?
*** kremy dostałam w paczce PR od marki
*** wpis zawiera linki afiliacyjne

czyli Anna Kochanowska – miłośniczka pielęgnacji skóry bazującej na naukowych faktach.
Blog powstał z pasji, która doprowadziła mnie na studia z kosmetologii bioestetycznej i codziennie skłania do zdobywania nowej wiedzy.
Jeśli sama regularnie chcesz dowiadywać się więcej o pielęgnacji, kosmetykach i akcesoriach, które Ci w niej pomogą, zaglądaj na annemarie.pl!




