Bardzo cenię wielofunkcyjne kosmetyki i akcesoria, a jeśli do tego pięknie się prezentują, tym chętniej z nich korzystam. Pędzel kabuki z Nunu Beauty jest jednym z takich wyborów.
Na firmę Nunu Beauty natknęłam się, gdy przeglądałam listę firm wystawiających się na targach Ekocuda. Na swojej stronie internetowej, która jest w języku angielskim, przedstawiają swoją pasję do naturalnych rozwiązań dobrych dla całego środowiska. Ich produkt jest certyfikowany znakiem Viva dla wegetarian i wegan, a sama firma wspiera inicjatywę Treedom, w ramach której funduje wzrost kakaowca w Kamerunie.
NÜNU was born out of love for honesty, no shortcuts and pure beauty products that your skin will thank you for. All of them are and always will be 100% VEGAN FRIENDLY, CRUELTY FREE and, most importantly, MADE WITH PASSION.
Kiedy firma zaproponowała mi przetestowanie pędzla, chętnie się zgodziłam. Takie przesłanie idące w parze z pięknem akcesoria to połączenie idealne. Kabuki oraz został wykonany z ciekawych materiałów: jego rączka jest bambusowa, skuwka z recyklingowanego aluminium, a włosie syntetyczne, więc przy produkcji nie ucierpiało żadne zwierzę, a ponownie wykorzystano niektóre już istniejące materiały.
- 100% natural bamboo handle that allows you to keep the brush in a horizontal position at all times, protecting the bristles from getting in contact with any unsanitized area.
- Super soft, nylon bristles suitable for all skin types.
- Dome shape bristles guarantee a perfect, satin finish whether it’s used for powder, mineral foundation or blending.
- Comes in a 100% recyclable and upcyclable paper tube that can be used for storage… or anything else you come up with!
- This product is natural, cruelty free and vegan friendly.
- You will never receive any inserts or booklets because we care for our planet and we hope to save a few trees in the process.
Pędzel przychodzi zapakowany w kartonowe pudełko oraz tubę przypominająca opakowania kosmetyków Resibo. Znajduję dla nich sporo zastosowań, czy to do przechowywania drobiazgów, trzymania kosmetyków w jasnych buteleczkach na toaletce, czy przewożenia pędzli i drobnych akcesoriów, więc ta tuba również się u mnie nie marnuje. W opakowaniu rzeczywiście nie dołączono ulotek, a wszystkie informacje są na stronie i dodatkowo przesłano mi mailowo powyższą grafikę jako małą ściągę.
Dzięki płaskiej podstawie bambusowego trzonka pędzel można postawić na blacie, co jest wygodnym i higienicznym rozwiązaniem podczas używania. Włosie, jak to w kabuki, jest lekko zaokrąglone, miękkie i puszyste. Jest go naprawdę sporo, więc włosie kojarzy mi się z puchatą kulą, bardzo przyjemną czy to w dotyku dłonią, czy już na twarzy. Delikatnie sunie po skórze, nie podrażniając jej i nie dając żadnych niemiłych wrażeń.
Używam pędzla na kilka różnych sposobów i uważam, że radzi sobie w każdej z tych ról. Po pierwsze, do nakładania podkładu mineralnego. Obecnie używam głównie minerałów, które od dłuższego czasu nakładałam Buffing brush z Real Rechniques, dość małym i precyzyjnym pędzlem. Od razu widać różnicę w używaniu tych dwóch, bo Bamboo Kabuki jest dużo większy i bardziej puchaty, a co za tym idzie inaczej się z nim pracuje. Pobiera sporo podkładu, więc muszę wykonywać nieco mniejsze ruchy podczas nabiera, aby podkład trafiał na środkową część pędzla. Dobrze rozprowadza go na skórze, dając delikatny efekt. Dla mnie jest on wystarczający, ale aby uzyskać mocniejsze krycie, trzeba nałożyć więcej warstw, niż moim drugim pędzlem.
Po drugie, służy mi do przypudrowania podkładu. Nabieram puder z wieczka i lekko stempluję i omiatam twarz. To chyba moja ulubiona funkcja, jaką może spełniać Bamboo Kabuki, gdyż jego miękkość i wielkość świetnie się tu sprawdza. Nie zostawia za dużo pudru i nie drapie naskórka. I po trzecie, konturowanie. Nakładana warstwa różu lub bronzera jest delikatna i wygląda bardzo naturalnie, ciężko mi przesadzić z tymi kosmetykami. Dzięki wielofunkcyjności, w podróży ten pędzel może być jedynym, jaki zabierzemy. Najpierw nałożymy podkład, a następnie go przypudrujemy i dodamy odrobinę koloru tym jednym narzędziem.
Pędzel z Nunu Beauty uważam za naprawdę godny uwagi, jeśli lubicie takie duże akcesoria. Oprócz niekwestionowanych zalet, ma także kilka wad. Pochłania więcej kosmetyku, który może się szybciej kończyć, a po umyciu długo wysycha. Myty wieczorem, kolejnego ranka jest jeszcze wilgotny, kiedy inne pędzle już zdążyły wyschnąć, ale właśnie to jest ceną jego objętości. Jeśli interesuje Was Bamboo Kabuki, to odsyłam na stronę producenta, gdzie można go kupić za 69zł.
Dajcie znać, jakie pędzle preferujecie i czy macie już swojego ulubieńca!
Polecane powiązane treści
czyli Anna Kochanowska – miłośniczka pielęgnacji skóry bazującej na naukowych faktach.
Blog powstał z pasji, która doprowadziła mnie na studia z kosmetologii bioestetycznej i codziennie skłania do zdobywania nowej wiedzy.
Jeśli sama regularnie chcesz dowiadywać się więcej o pielęgnacji, kosmetykach i akcesoriach, które Ci w niej pomogą, zaglądaj na annemarie.pl!
Z tym schnieciem i zużywaniem więcej podkładu się zgodzę, ale lubię tego puszka:)
Ja pomimo tych wad też 🙂