Tradycyjny syberyjski szampon i super silna maska do włosów Banii Agafii

Moje początki z kosmetykami o lepszych składach zaczęły się jakieś dwa lata temu od rosyjskiej marki Bania Agafia. Nie wczytywałam się wtedy jeszcze tak w składy, wierząc obietnicom producentów. Sprawdźmy, ile naturalności jest w produktach do włosów tej firmy.

 

Bania Agafii to seria naturalnych, rosyjskich kosmetyków bazujących na starych, syberyjskich recepturach zielarki Agafii Tihonownej Jermakowej. Produkty nie zawierają parabenów i sztucznych barwników, opierają się na naturalnych roślinnych ekstraktach, olejkach eterycznych, naparach i nalewkach. Kosmetyki z serii Bania Agafii można stosować w bani (rosyjski odpowiednik sauny), w warunkach domowych,  w salonach kosmetycznych,  w ośrodkach SPA. Wśród produktów do pielęgnacji włosów i ciała możemy wyróżnić: maseczki, szampony, odżywki, peelingi, masła i mydła.

 

Marka Bania Agafii firmy Pervoe Reshenie ma dość szeroką ofertę. Ja spróbowałam już kilku kosmetyków, których recenzje znajdziecie na blogu. Polecam szczególnie pomarańczowe masło do ciała oraz tonizujące serum. Oba produktu mają świetne składy i działanie, więc można by założyć, że podobnie powinno być i z innymi. Otóż niekoniecznie.

 

Tradycyjny syberyjski szampon do włosów No 1 na cedrowym propolisie – wzmacniający

 

Na co dzień wybieram delikatne szampony z łagodnymi substancjami myjącymi. Mocniejszego szamponu używam mniej więcej raz na tydzień, aby zmyć ew. pozostałości olei czy serum na końcówkach. Do tego celu służył mi właśnie syberyjski szampon Bania Agafii.  To gęsty, pachnący przyjemnie kwiatowo produkt w kolorze jasnego brązu.

Znajduje się w olbrzymiej butelce na klik. Pojemność to 550ml (około 10PLN) i mamy aż rok na jego wykorzystanie. Mogłoby się wydawać, że to niezwykle długo i że uda się go wykorzystać znacznie szybciej. Szampon jednak jest dość wydajny, a ja używałam go sporadycznie. Niestety nie przypadł mi do gustu. Oczyszczał skórę głowy bardzo przeciętnie i co jakiś czas podczas masowania skalpu czułam swędzenie. Odstawiałam go szybko, po czym wracałam po kilku tygodniach. Większość butelki zużyłam wspólnie z mężem, ale nadal sporo go zostało po roku stania w naszej łazience.

 

Analiza składu tradycyjnego syberyjskiego szamponu

 

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Propolis Extract*, Pinus Sibirica Seed Oil, Inula Helenium Extract, Humulus Lupulus Flower Extract, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Cera Alba*, Cedrus Atlantica Bark Oil, Chamomilla Recutita Oil, Geranium Sibiricum Extract*, Panax Ginseng Root Extract*, Panthenol, Niacinamid, Saponaria Officinalis Root Extract*, Citric Acid, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 15985,   CI 19140,   CI 42090,   CI 14720, CI 16035.

 

W szamponie znajduje się kilka składników, które prawdopodobnie odpowiadają za uczucie swędzenia. Substancjami myjącymi są tu SLES oraz kokamidopropylobetina. SLES jest łagodniejszy od SLS, natomiast drugi surfaktant powinien być jeszcze delikatniejszy. Oczywiście każda skóra reaguje inaczej i normalnie nie mam takiego problemu innymi z szamponami, które je zawierają.

Jako konserwanty użyto tu Methylchloroisothiazolinone oraz Methylisothiazolinone. Zgodnie z ustawą z 2017 roku powinny one zostać wycofane z użytku w produktach niespłukiwalnych i ograniczone w pozostałych z powodu swoich alergizujących właściwości. Zdecydowanie unikam tych konserwantów, więc nie byłam zadowolona, kiedy któregoś dnia, kiedy już lepiej czytałam składy, ponownie wzięłam w dłoń butelkę z szamponem No1 i znalazłam je w składzie. Ostatnim składnikiem, do jakiego mam zastrzeżenia jest Cocamide DEA, który również wykazuje działanie drażniące, a podano może być zanieczyszczony rakotwórczymi dioksynami i działać toksycznie na organizm.

Porównanie siły i działania substancji myjących

 

Szampon zawiera również mnóstwo ekstraktów i olei, chociaż te nie mają aż tak dużego pola do popisu, bo zostają na skórze dosłownie przez moment. Wśród ekstraktów znajdują się regenerujący propolis (Propolis Extract), tonizujący oman wielki ( Inula Helenium Extract), wzmacniające cebulki szyszki chmielu (Humulus Lupulus Flower Extract), przeciwzapalny bodziszek lekarski (Geranium Sibiricum Extract), poprawiający ukrwienie żeń szeń (Panax Ginseng Root Extract), przeciwbakteryjna i naturalnie pieniąca się mydlnica lekarska (Saponaria Officinalis Root Extract), a wśród olei antyseptyczny cedr (Pinus Sibirica Seed Oil, Cedrus Atlantica Bark Oil), łagodzący rumianek (Chamomilla Recutita Oil) i odżywczy słonecznik (Helianthus Annuus Hybrid Oil). Znajdujące się pod koniec pantenol i niacynamid działają łagodząco i nawilżająco, wosk pszczeli (Cera Alba) to emolient, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride jest antystatykiem, a kwas cytrynowy (Citric Acid) to regulator pH.

Super silna maska do włosów Bania Agafia

 

 

Maska na bazie siedmiu uzdrawiających naturalnych składników intensywnie odżywia i nawilża skórę głowy, wzmacnia korzenie i stymuluje wzrost włosów. Działa efektywnie, nie obciąża włosów, przynosi odczucie świeżości i lekkości po umyciu.

 

Z maski jestem o wiele bardziej zadowolona. Za około 5-6 zł otrzymujemy 100ml produktu w poręcznej saszetce, która zajmuje niewiele miejsca i idealnie pasuje do bagażu na wyjazdy. Jest stosunkowo rzadkiej konsystencji i wystarczyła mi na jakieś dwa miesiące przy myciu włosów co drugi dzień. Pachnie nieco mocniej niż szampon i da się wyczuć ziołowe nuty. Nakładałam ją po każdym myciu na kilka minut i chociaż nie zauważyłam jakichś spektakularnych efektów, były one raczej zadowalające.

Włosy po wyschnięciu były bardziej wygładzone i mniej się puszyły. Wg. producenta powinna ona także nawilżać skórę głowy oraz stymulować porost włosów. Aby tak się stało, należałoby ją nakładać na skalp. Na trzecim miejscu w INCI mamy jednak Behentrimonium Chloride zapobiegający plątaniu i elektryzowaniu włosów, który może podrażniać i wywoływać zapalenie mieszków włosowych. Z tego powodu lepiej nakładać maskę jedynie na długość włosów.

 

Analiza składu super silnej maski do włosów

Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Pinus Sibirica Seed Oil, Evernia Prunastri (Oakmoss) Extract, Rhaponticum Carthamoides Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice , Allium Cepa (Onion) Bulb Extract, Alnus Glutinosa Extract, Organic Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Organic Beeswax, Organic Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Caramel, Citric Acid

 

W maskach i odżywkach do włosów ważna jest zawartość 3 rodzajów substancji: nawilżających humektantów, natłuszczających i odżywiających emolientów oraz odbudowujących zniszczenia protein – te warto włączyć do pielęgnacji, ale niekoniecznie za każdym razem, każde włosy mają inne potrzeby. W masce protein nie ma, jest za to kilka ciekawych ekstraktów.

Humektanty:

  • sok z aloesu (Aloe Barbadensis Leaf Juice)

Emolienty

  • Cetearyl Alcohol
  • oleje o dodatkowych właściwościach pielęgnujących:
    • olej cedrowy (Pinus Sibirica Seed Oil)
    • olej lniany (Organic Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil )
    • olej z kiełków pszenicy (Organic Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil)

Ekstrakty

  • dębowy mech (Evernia Prunastri (Oakmoss) Extract)
  • szczodrak krokoszowaty (Rhaponticum Carthamoides Extract)
  • łupiny cebuli (Allium Cepa (Onion) Bulb Extract)
  • szyszki czarnej olchy (Alnus Glutinosa Extract)

W INCI znajdziemy także zagęszczający wosk (Organic Beeswax), konserwanty (Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid), regulator kwasowości (Citric Acid), barwnik (Carabel) i aromat  (Parfum).

 

Maska jest całkiem przyjemna w używaniu i przynosi pozytywne rezultaty, chociaż nie te obiecywane przez producenta. Ze względu na wspomniany składnik nie radzę nakładać jej na skórę głowy, szczególnie jeśli macie tendencję do podrażnień. Na długości jednak się spisuje. Natomiast szamponu nie poleciłabym nikomu. Ekstrakty nie rekompensują dość silnej substancji myjącej i nieakceptowalnych dla mnie konserwantów. Na pewno nie są to ostatnie produkty Banii Agafii, jednak gdy już wiem, na co zwracać uwagę, część z nich niestety nie będzie odpowiadać przyjętym przeze mnie standardom.

 

Co sądzicie o powyższych produktach? Jak sprawdza się Wam oferta Banii Agafii? Może polecicie mi coś szczególnie wartego uwagi?

 

 

 

 

 

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest

6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Urszula
Urszula
7 lat temu

Dla mnie to byłby za mocny szampon z takim składem. Mam wrażliwą skórę głowy. Z drugiej strony dziwię się,że ludzie w tej cenie oczekują naturalnego składu.

Urszula
Urszula
Reply to  Anne Marie
7 lat temu

Ten za 20zł to była z tego co mi się zdaje lepsza wersja bez SLES w składzie.

Gitarzystka
Gitarzystka
6 lat temu

Z recencją szamponu fajnie się zapoznać, ale u mnie w miasteczku pewnie bym go nie dostała, a mam sporo jeszcze produktów z SLS, i niestety na bieżąco moi rodzice kupują szampony z SLS, bo nie da się ich przekonać. Maseczkę Babuszki mam i stosuję, nie plącze u mnie włosków, włosy są miękkie, łatwe w rozczesywaniu. U mnie niestety puch i wygładzenie zawsze jest, co bym nie stosowała. Wogóle nie rozumiem jak odżywka czy maska może być na porost, jak powinno się te produkty nakładać od uszu w dół, a nie na skalp. Maske czy odzwykę nakłądam po kazdym myciu, czyli… Czytaj więcej »