Fluor – czy trzeba się go bać?

Nie chciałabym zostać uznana za osobę lubującą się w teoriach spiskowych, ale fluor spotykamy na co dzień wokoło nas, więc warto się w ten temat zagłębić.

Fluor jest substancją naturalnie występującą w środowisku. Jest go około 0,08% w skorupie ziemskiej, znajduje się w glebie, wodzie i powietrzu. Jest używany w produkcji teflonu, ceramiki, nawozów oraz stanowi skutek uboczny produkcji m.in. aluminium. To nie wszystko, bo odnajdziemy go także w pastach do zębów, żywności, czy herbacie.

Dodawanie fluoru do pasty do zębów ma swoje początki w 1909 roku, kiedy dwóch amerykańskich dentystów badało upstrzenia na zębach. Dwadzieścia lat później potwierdzono związek centków na zębach z fluorem w pobranych do tego celu próbkach wody. Dalsze badania doprowadziły badaczy do wniosku, że woda zawierająca fluor w stężeniu 1 ppm (1mg/dm3) zapewnia ochronę przed próchnicą i minimalizuje ryzyko powstawania fluorozy.

W 1945 wskazano na pozytywny wpływ sztucznej fluoryzacji wody jako ochrony przeciwpróchniczej powołując się na badanie około 30 tysięcy dzieci, u których próchnica spadła o 60%. Badania były krytykowane jako wadliwe metodologicznie oraz korzystające z wybiórczych danych, jednak dały początek narodowej fluoryzacji wody wprowadzonej na poziomie 1ppm zalecanej przez amerykańską służbę zdrowia. Podobną zasadę wprowadzono w ponad 30 krajach, ale większośc z nich powoli wycofała się z programu fluoryzacji wody ze względu na obawy o szkodliwe skutki fluoru na zdrowie obywateli. Obecnie woda fluoryzowana jest m.in w Stanach i w Irlandii.

Jednym z nielicznych, pozytywnych efektów fluoru na organizm jest wspomniany wyżej wpływ na próchnicę. Próchnica to demineralizacja szkliwa powodowana kwasami produkowanymi przez bakterie w płytce nazębnej. Fluor reaguje z substancjami w płytce, sprawiając, że staje się ona mniej podatna na ubytki. Około 50% przyjmowanego fluoru jest absorbowana do kości i zębów, a reszta filtrowana i usuwana z moczem. Większość fluoru dociera do zębów wraz ze śliną i co ważne, jedynie miejscowe stosowanie na zęby ma sens – tj. pasty i płyny z fluorem. Substancja bywa wykorzystywana również w leczeniu osteoporozy (poprawa bilansu wapniowego, zmniejszenie liczby złamań trzonów kręgów), zmian miażdżycowych i zakażeń układu moczowego.

 

Przejdźmy jednak do wad, bo tych niestety jest sporo. Jak to mówią, dawka czyni truciznę. Ma to zastosowanie także do fluoru. Jak wyżej wspomniałam, jest on obecny w wodzie, powietrzu czy żywności. Szczególnie w przypadku fluoryzowania wody, nie da się kontrolować dawki przyjmowanej przez konsumentów. Każdy pije inne ilości wody czy herbaty, która może zawierać jego spore ilości. Fluor występuje w naszym organizmie w ilości około 3g. Unijne normy mówią, że maksymalna zawartość fluoru w wodzie pitnej nie może wynosić więcej niż 1,5 mg/l, natomiast dawka około 5 mg jest toksyczna. Wg. badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii, przeciętna osoba ważąca około 70 kilogramów i pijąca 5 herbat dziennie dostarcza sobie pomiędzy 25 a 210% procent dawki fluoru, zależnie od wybranej marki herbaty oraz tego, czy woda jest fluoryzowana.

Fluor w ograniczonym zakresie pomaga w walce z próchnicą, jednak istnieje pewne ale. Przyczynia się on do remineralizacji szkliwa, ale ta jest zależna od zawartości wapnia i magnezu w szkliwie. W przypadku ich braków, głównie związanych z niedożywieniem, fluor działa szkodliwie na zęby i kości. Dochodzi do tzw. fluorozy. Na początku na zębach pojawiają się białe plamki, a następnie szkliwo ciemnieje i pęka. O ile fluoroza zębów bardziej wpływa na wygląd, to fluoroza kości oznacza nieprawidłową mineralizację tkanki kostnej – kości są bardziej kruche, a wiązadła tracą elastyczność. Mogą występować zapalenia stawów, czy złamania.

Fluor ma ponadto szkodliwy wpływ na rozwój intelektualny dzieci. Może dostawać się przez łożysko do płodu podczas ciąży i oddziaływać na jego rozwijanie. Odkłada się w mózgu płodu i wpływa na centralny układ nerwowy. Także picie dużych ilości herbaty może skutkować negatywnymi efektami dla płodu, dając osłabiony układ kostny. Według badań z 2005 roku stwierdzono związek fluoru z niedoczynnością tarczycy. Wynika ona z wiązania fluoru z jodem oraz zaburzeń syntezy hormonów T3 i T4. Prawdopodobnie niedoczynność wywoływana przez fluor występuje częściej u osób z niedoborem jodu.

Kolejne możliwe schorzenia wywołane fluorem to m.in. dysfunkcje układu krążenia (m.in. arytmie), które mogą prowadzić do choroby niedokrwiennej czy zawału. Ponadto istnieje prawdopodobieństwo chorób hormonalnych, uszkodzeń serca, nerek czy wątroby, zmniejszenia płodności. Nerki i wątroba są najbardziej zaangażowane w detoksykację organizmu, a zatem one najbardziej mogą cierpieć przy zatruciu fluorem. Przy niskim poziomie jodu, wapnia, czy witaminy D lub niewydolności nerek pojawia się problem z jego odfiltrowaniem, fluor pozostaje w organizmie i odkłada się m.in. w kościach.

Z wielu badań wynika, że próchnica maleje także w społeczeństwach, gdzie nie fluoryzuje się wody bądź nie podaje fluoru np. w formy pasty do zębów. Różnica jest tu minimalna. Fluoru używa się w tym celu od lat 50, jednak wraz z rozwojem nauki i medycyny, można by się spodziewać zaleceń używania bezpieczniejszych substancji, które wspomogą zdrowie zębów i jednocześnie nie będa stanowiły szkody dla zdrowia.

Fluor jest niebezpieczny w zbyt dużych dawkach, więc warto ostrożnie podchodzić do past i płynów go zawierających, szczególnie przy dużym spożyciu np. herbaty. Małe dzieci powinny myć zęby pod nadzorem dorosłych, bo mają tendencję do połykania pasty, co może prowadzić do kumulowania fluoru w organizmie. Mamy już jednak bezpieczniejsze alternatywy, np. ksylitol, który nie ulega fermentacji przez bakterie w jamie ustnej, zapobiega wytwarzaniu kwasów niszczących płytkę oraz pomaga neutralizować już istniejące. Warto zainteresować się pastami, które mają go w składzie zamiast fluoru, co sama wprowadzam w życie już od jakiegoś czasu.

 

 

 

 

 

Bibliografia:

  1. Korzystne i szkodliwe działanie fluoru
  2. Fluoridation
  3. Ocena zastosowania preparatów z fluorem w profilaktyce i leczeniu próchnicy
  4. Water fluoridation: a critical review of the physiological effects of ingested fluoride as a public health intervention
  5. Risk assessment of fluoride intake from tea in the Republic of Ireland and its implications for public health and water fluoridation

 

 

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
AnneCosmeticosmosPolciaDom Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dom
Gość
Dom

Piszesz o piciu herbaty tak jakby to nas w Polsce dotyczyło, to w końcu mamy ten fluor w kranach czy nie? Myślałam, że w Polsce nie fluoryzuje się wody? Jeśli nie, to nie mamy żadnych innych źródeł fluoru oprócz past i płynów do zębów, więc nie musimy w ogóle przejmować się ilością wypitej herbaty xd

Polcia
Gość
Polcia

Woda w UE nie jest fluoryzowana, natomiast myślę, że Polacy piją bardzo dużo herbaty. Zwłaszcza czarnej i często jest to tania niskogatunkowa herbata w torebkach.

Cosmeticosmos
Gość

Jeszcze kilka lat temu woda wodociągowa oczywiście także w Polsce była fluoryzowana! Wiem to, bo miałam praktyki w jednym z miejskich zakładów wodociągowych na ochronie środowiska. Ludzie też mogli to wiedzieć gdyby sprawdzili oficjalnie podane na stronach poszczególnych miast badania. Ale kto to robi? Prawie nikt 😉