Tusz Wibo Growing Lashes – recenzja i porównanie z  Lovely Curling Pump Up Mascara

Wibo Growing Lashes annemarie

Wibo Growing Lashes jest kolejnym tanim tuszem, dostępnym w każdym Rossmanie. We wpisie przeczytacie jak sprawdza się na moich rzęsach oraz jak wypada w porównaniu z Lovely Curling Pump Up Mascara.

Pełna recenzja Lovely  w oddzielnym wpisie!

Kilka słów od producenta, do których zaraz wrócimy dla porównania efektów:

Maskara najnowszej generacji, stymulująca wzrost rzęs, z innowacyjną szczoteczką.

– pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs;

– posiada właściwości zapobiegające obumieraniu mieszków włosowych;

– stymuluje intensywny wzrost rzęs.

Growing Lashes Stimulator, to maskara która pielęgnuje i odżywia rzęsy, a jednocześnie stymuluje ich wzrost, dzięki czemu zapewnia ich ekstremalne wydłużenie.

 

 

Moje wrażenia

Tusz Wibo znajduje się w zielonym, smukłym opakowaniu z niebieskim napisem, przez co nieco przypomina mi żółty, krzykliwy Lovely.

Szczoteczka jest silikonowa, bardzo prosta, w standardowym kształcie, ale z krótkimi włoskami. Dzięki jej wielkości łatwo dostać się do rzęs w kącikach oczu. Na początku sprawiała mi trochę problemów, gdyż trzeba się sporo napracować, by pomalować rzęsy. Ostatecznie uważam to jednak za plus – pozostawia cienkie warstwy tuszu, więc nie trzeba się obawiać, że przesadzimy. Można łatwo stopniować efekt, ale wymaga to cierpliwości, szczególnie na początku po zmianie produktu. Po kilku próbach i nauczeniu się obejścia ze szczoteczką da się uzyskać naprawdę ładne efekty – pogrubione i wydłużone rzęsy.

Szczoteczka Lovely jest zupełnie inna – większa i zaokrąglona. Pracuje się nią zdecydowanie szybciej, ale za cenę nakładania większej ilości tuszu. Efekt także jest nieco inny – dzięki kształtowi szczoteczki łatwiej uzyskać podkręcenie rzęs, które w przypadku Wibo wymaga specjalnych ruchów. 

Sprawdźmy jeszcze, analizując skład, czy Wibo rzeczywiście może pielęgnować rzęsy i przyspieszać ich wzrost.

 

 

Analiza składu

Aqua, Paraffin Wax, Glyceryl Stearate, Synthetic Beeswax, Acacia Senegal Gum, Stearic Acid, Butylene Glycol, Oryza Sativa Cera, Palmitic Acid, Polybutene, Ozokerite, VP/Eicosene Copolymer, Hydrogenated Vegetable Oil, Copernicia Cerifera Cera, Aminomethyl Propanol, Stearyl Stearate, Phenoxyethanol, Propylparaben, Hydroxyethylcellulose, [+/-]: CI 77499.

 

Paraffin Wax (parafina), Synthetic Beeswax (syntetyczny wosk pszczeli), Copernicia Cerifera Cera (wosk karnauba), Oryza Sativa Cera (wosk ryżowy) oraz emolienty – Hydrogenated Vegetable Oil (utwardzany tłuszcz roślinny), Glyceryl Stearate, Stearyl Stearate, Palmitic Acidtworzą na rzęsach ochronną warstwę, która odżywia i nadaje połysk. Woski dodatkowo nadają też konsystencję i lepkość produktowi.

Acacia Senegal Gum (guma guar) jest zagęszczaczem, wiąże woski w tuszu i nadaje mu odpowiednią konsystencję. Łagodzi podrażnienia, zmiękcza i chroni.

Butylene Glycol ułatwia przenikanie substancji przez skórę, zapobiega wysychaniu kosmetyku, zmniejsza jego lepkość oraz lekko konserwuje. Dodatkowo nawilża i kondycjonuje rzęsy.

Polybutene zmienia lepkość kosmetyku, nadaje mu wodoodporności. Stearic Acid stabilizuje tusz i zapobiega jego rozwarstwianiu.

Ozokerite i VP/Eicosene Copolymer nadają konsystencję oraz tworzą ochronną warstwę na rzęsach. Aminomethyl Propanol jest stabilizatorem pH. Może podrażniać i uwrażliwiać oczy oraz skórę.

Hydroxyethylcellulose jest zagęstnikiem. CI 77499 jest czarnym barwnikiem.

Propylparaben to jednej z najlepiej przebadanych konserwantów. Wykazuje lekkie działanie estrogenne (naśladują działanie hormonu) oraz może podrażniać, szczególnie wrażliwą i uszkodzoną skórę. Phenoxyethanol to konserwant, który może podrażniać skórę. Wnika przez naskórek (uszkodzony) i wchłania się do krwiobiegu i może oddziaływać toksycznie na organy, m.in. układ nerwowy.

Nie ma tu zbyt wielu składników, które mogłyby poprawiać stan rzęs, a tym bardziej stymulować ich wzrost. Tutaj obietnica producenta zupełnie się nie spełnia.

Podsumowanie

 

Wibo Lovely
dostępne w Rossmannie
około 12 złotych
mała, precyzyjna szczoteczka większa, podkręcająca szczoteczka
nakłada cienkie warstwy nakłada większą ilość tuszu
wydłużone i pogrubione rzęsy dodatkowy efekt podkręcenia
przez pierwsze tygodnie się rozmazuje pod koniec wysycha i się osypuje

 

Znasz oba tusze? Który z nich wolisz?

 

 

 

 

 

 

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest

6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ulka
7 lat temu

Może kiedys kupię i wypróbuje. Nie używam naturalnych tuszów, bo moim zdaniem nie daja fajnego I satyskacjonującego efektu na rzesach. Akurat jedyna marka po ktora nigdy więcej nie sięgne to Evelline. Wszystkie tusze od nich mnie uczulały 🙁

cierpkawisnia
7 lat temu

Ja ciągle poszukująca tego idealnego. Niestety na razie tylko max factor spełnia moje oczekiwania. Ale tez mocno daje po kieszeni 🙁

Gitarzystka
Gitarzystka
6 lat temu

Stosowałam oba produkty, wolę jednak Lovely, że względu na szczoteczkę, lepiej można wytuszować nią rzęsy, a w szczególności to na dole i fajnie je podkręca. Jak dobrze pamietam, to producent Wibo w opisie na opakowaniu pisał, że reguluje wzrost rzęs, ale nie zauważyłam i nie liczyłam, że to zrobi. 🙂