Po co czytać składy INCI?

Kupujemy kosmetyki, które przez jakiś czas testujemy na własnej skórze, próbujemy się dowiedzieć, czy robią dla niej coś dobrego, czy pozostawiają skórę czy włosy w gorszym stanie niż przedtem. Część z nich staje się naszymi ulubieńcami, inne trafiają do rodziny, znajomych albo nawet to kosza. Na jakiej jednak podstawie dokonujemy swojego wyboru? Ze względu na cenę, dostępność, z polecenia koleżanki, blogerki?

Wiele z nas tak robi, sama jeszcze niedawno tylko tym się sugerowałam. Nie każdemu służą te same składniki, nawet jeśli rodzaj skóry jest podobny. Cena także nie powinna być wyznacznikiem, gdyż wartościowe składniki nie muszą być drogie. Właśnie tymi składnikami powinnyśmy zacząć się kierować. Oto, dlaczego:

 

1. Nie dać się oszukać

 

Większość kosmetyków ma piękne, wiele obiecujące opisy. Jeden kosmetyk ma zwalczyć wszystkie nasze bolączki – czy to nawilżyć, ujędrnić, wygładzić i odmłodzić skórę twarzy, a może nawet przy okazji poradzić sobie z błyszczeniem lub rozszerzonymi porami. Brzmi niezwykle zachęcająco, ale to wiele obietnic jak na jedno, małe pudełeczko. Poparcia tych słów powinniśmy szukać w składzie. Tylko sprawdzając listę składników dowiemy się, czy w kosmetyku znajdują się np. ekstrakty roślinne, które odżywiają skórę, oleje, które ją zabezpieczą, czy humektanty, które zwiążą wodę i pomogą skórę nawilżyć.

Może zdarzyć się tak, że producent w opisie poświęca dużo miejsca konkretnemu składnikowi o świetnych właściwościach, a na liście składników INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients) znajdziemy go na szarym końcu, w stężeniu wynoszącym ułamek procenta. Czy taki kosmetyk będzie w stanie spełnić obietnice? Raczej nie. Czytając skład nie damy się oszukać ładnie brzmiącemu opisowi. Sami sprawdzajmy, czego oczekiwać po swoim ewentualnym zakupie.

 

2. Wybierać dostosowane do swoich potrzeb produkty

 

Kiedy już ocenimy stan i rodzaj swojej skóry, powoli poznamy także jej potrzeby. Każda skóra jest inna, więc fakt, że kogoś o zanieczyszczonej cerze zapycha parafina, nie oznacza, że u drugiej osoby o tym samym typie cery również będzie ona zatykać pory. Podobnie jest w drugą stronę, gdy u jednych konkretne substancje aktywne zdziałają cuda, u innych nie zrobią zbyt wiele. Oczywiście zauważenie takich zależności wymaga starannych obserwacji swojej skóry czy włosów. Kiedy już wiemy, co daje najlepsze efekty, możemy wybierać kosmetyki zawierające dane substancje. Pamiętajmy, że lista składników INCI jest ułożona malejąco, więc to, co znajduje się na końcu jest w stężeniach poniżej 1%. Składnik z początku i z końca listy INCI nie zadziała tak samo.

 

 

3. Zrozumieć, czy coś jest warte ceny

 

Jak właśnie wspomniałam, fakt miejsca zajmowanego w składzie jest bardzo istotny. Przykładowo, olejek różany – wzmacnia naczynka, łagodzi podrażnienia, regeneruje i nawilża – zawarty w kremie przeznaczonym dla wrażliwej, suchej cery, będzie miał mniejszy zakres działania, jeśli jest go niewiele. Dodatkowo kosmetyk będzie tańszy. Umieszczenie substancji aktywnych w składzie podnosi cenę. Olejki roślinne są droższym wyborem niż powszechne i tanie oleje mineralne, zatem jeśli to np. parafinę zobaczymy na początku składu drogiego kremu będziemy wiedzieć, że zapewne nie jest wart wydanych na niego pieniędzy. Cenę podnosi także dostępność i jakość składników, np. pochodzenie z certyfikowanych upraw.

 

4. Nie szkodzić sobie

 

Czytanie składów jest na początku trudne, ale po jakimś czasie wchodzi w nawyk i nie sprawia większych problemów, a może nas nawet przed wieloma ustrzec. Będziemy w stanie odróżnić bezpieczne składniki od takich, które mogą być podrażniające czy nawet toksyczne. Szczególną uwagę powinny na to zwrócić osoby o wrażliwej skórze, kobiety w ciąży, karmiące oraz rodzice kupujący kosmetyki dla swoich dzieci. Niektóre składniki, jak np. wybrane filtry UV lub konserwanty, mogą przenikać do organizmu i działać na niego toksycznie. Inne składniki mogą wywoływać podrażnienia i alergie, szczególnie na wrażliwej lub uszkodzonej skórze. Oczywiście lepiej nie stosować ich wcale, szczególnie, że zawsze istnieją bezpieczniejsze alternatywy. [Niedługo opracuję listę składników, których lepiej unikać.]

 

Czytanie składów pomoże Twojej skórze, zdrowiu i portfelowi. Przekonałam Cię choć trochę?

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz