W sam raz na raz: Biolove mus borówka i dezodorant zielona herbata

annemarie Biolove dezodorant zielona herbata i mus do ciała borówka

Bywają takie kosmetyki, które niby działają nieźle, ale niewystarczająco dobrze albo jest w nich coś, co sprawia, że nie ma się ochoty dalej ich używać.

Po przyjemnym używaniu masła shea z zieloną herbata od Biolove (minirecenzja), miałam ochotę wypróbować więcej ich produktów. Chciałam większego odżywienia na zimę, więc wybrałam mocno olejowy balsam, do którego dobrałam naturalny dezodorant w kulce.

Mus do ciała borówka, Biolove

Śmietanowa konsystencja musu

 

Lekki mus do ciała wzbogacony naturalnymi olejkami i ekstraktem z borówki redukuje rozstępy, wygładza i uelastycznia skórę.

 

Mus znajduje się w plastikowym słoiczku na metalową zakrętkę o pojemności 150ml. Zawartość jest dodatkowo zabezpieczona zatyczką chroniącą mus. Sam mus jest śmietanowo-fioletowy, a jego zapach kojarzy mi się z jagodowym koktajlem na jogurcie. Jest nieco sztuczny i dość wyraźny, ale przyjemny. Konsystencja natomiast jest prawdziwą ciekawostką! Nie miałam jeszcze styczności z taką formułą. Mus w dotyku przypomina bitą śmietanę. Jest niezwykle kremowy i puszysty. Po chwili pod wpływem ciepła palców topnieje i zmienia się w olej.

 

BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE,CERA ALBA,HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, GLYCERIN, CETYL ALCOHOL, ROSA CANINA FRUIT OIL, TOCOPHERYL ACETATE,PARFUM, VACCINIUM MYRTILLUS FRUIT EXTRACT, CI14720, CI42090

 

Skład oczywiście się na olejach opiera. Pierwsze w INCI jest masło shea (Butyrospermum Parkii Butter), które świetnie odżywia skórę, łagodzi podrażnienia, wspiera walkę z rozstępami oraz wiele innych (więcej o właściwościach masła shea). Wśród olei znajdują się migdałowy (Prunus Amygdalus Dulcis Oil), słonecznikowy (Helianthus Annuus Seed Oil) oraz różany (Rosa Canina Fruit Oil). Razem zatrzymują nawilżenie (gliceryna) w naskórku i wraz z ekstraktem z borówki (Vaccinium Myrtillus Fruit Extract) oraz witaminą E ujędrniają go i wygładzają. Pozostałe emolienty (Caprylic/Capric Triglyceride, Cera Alba, Cetyl Alcohol) wspierają to działanie, tworząc ochronny film. CI to barwniki.

Skład prezentuje się fajnie, zapach i konsystencja też. Co zatem poszło nie tak? Mus po rozpuszczeniu staje się olejem, który nakładałam i na suchą, i na wilgotną skórę. Skóra następnego dnia rzeczywiście była przyjemnie odżywiona i miękka, ale za sporą cenę. Mus się u mnie właściwie nie wchłaniał. Tłusta warstwa pozostawała praktycznie przez kilka godzin i brudziła wszystko, czego dotknęłam. Nie byłam przez to w stanie go używać. Długie wchłanianie uniemożliwiało mi normalne funkcjonowanie po nałożeniu musu. Sądzę jednak, że przy bardzo suchej skórze nie powinno być takiego problemu i produkty mógłby zapewnić jej porządną dawkę nawilżenia.

Mus kosztuje 25zł, a znaleźć go można w Kontigo online lub stancjonarnie. Alternatywne wersje to malina, mango, pomarańcza, ciasteczko lub brownie z pomarańczą.

 

Dezodorant zielona herbata, naturalna ochrona bez aluminium, Biolove

Dezodorant z tradycyjną kulką

 

Dzięki zawartości wyciągu z korzenia lukrecji oraz pantenolu łagodzi podrażnienia, przyśpiesza gojenie oraz zmniejsza zaczerwienienia. Dezodorant Biolove nie zawiera aluminium, które występuje w zwykłych produktach. Dzięki temu nie blokuje porów.

 

Od dłuższego czasu czytałam już o działaniu aluminium na organizm (wpis o właściwościach aluminium i postanowiłam poszukać alternatywy do tradycyjnych antyperspirantów. Przy wyborze dezodorantu w kulce z Biolove zależalo mi na delikatności połączonej ze skutecznością. Biolove proponuje jeszcze wersję kwiatową. Ten zawiera jedynie bezpieczne składniki:

 

AQUA, COCOS NUCIFERA (COCONUT) OIL, GLYCERIN, PANTHENOL, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, ZINC RICINOLEATE, ALOE BARBADENSIS EXTRACT, GLYCYRRHIZA GLABRA EXTRACT, STEARIC ACID, PARFUM, BENZYL ALCOHOL, SODIUM LAUROYL GLUTAMATE, DEHYDROACETIC ACID

 

Dezodorant opiera się oleju kokosowym (Cocos Nucifera Oil), tworzącym na skórze ochronny i odżywczy film oraz posiadającym pewne właściwości antybakteryjne i dezodorujące. Dezodorujący efekt dezodorantu opiera się głównie na substancji pod nazwą Zinc Ricinoleate, pozyskiwanej z oleju rycynowego, absorbującej nieprzyjemny zapach mogący powstawać w wyniku rozkładania potu przez bakterie na powierzchni skóry. Ekstrakt z korzenia lukrecji (Glycyrrhiza Glabra Extract), pantenol i aloes łagodzą ewentualne podrażnienia, wraz z gliceryną zapewniając dawkę nawilżenia. Emolienty (Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Stearic Acid) tworzą ochronny film. Pozostałe substancje to konserwanty (Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid) oraz substancja zmiękczająca (Sodium Lauroyl Glutamate).

Ewidentnie skład wygląda bardzo przyjaźnie dla skóry. Używałam dezodorantu całą zimę i ani razu mnie nie podrażnił, ani nie wywołać żadnych nieprzyjemnych wrażeń. Jednak niestety kiedy tylko zrobiło się cieplej, przestał sobie radzić. Ochrona, jaką dawał, była niewystarczająca w wiosenne dni, więc latem tym bardziej by się nie sprawdził. Zatem na zimę może być wystarczający, ale później lepiej zaopatrzyć się w coś silniej działającego.

Te dwa kosmetyki, choć u mnie nie do końca się sprawdziły, to dla kogoś innego mogą być świetnym wyborem. Dezodorant zapewnia niewielką ochronę, ale dla niektórych może być ona wystarczająca, natomiast mus mógłby się lepiej wchłaniać na bardzo suchej skórze. Jeśli jesteście ciekawe tych kosmetyków, wypróbujcie je i oceńcie same!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest

4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Gitarzystka
Gitarzystka
6 lat temu

Od 2dni tesruje ich Mus pomaranczowy. Ma delikatny zapach i takze pozostawia oleista warstwe. Nakladam go przed snem i powiem, ze niw zwracam uwage jak sie wchlania bo zasypiam. Ale przetestjje go w ciagu dnia, moze fajnie sie sprawdzi na codziennie przy krorkich spodenkach rozswiwtli nogi 🙂 porowkowy lezy w szafce do twstowania, ciekawe czy cellulit cos zredukuje jak pisze producent. Szkoda ze dezodorant nie zda sie na lato

Zdrowonaturalnie.pl
6 lat temu

No właśnie minusem tych naturalnych dezodorantów jest kiepskie działanie. U mnie najlepiej sprawdzają się dezodoranty w kremie 😉