Kiedy widzę takie piękne składy kosmetyków, od razu świecą mi się oczy! Serum Sachi skin swoje kosztuje, ale starczyło mi na wieki, do tego w niezwykłym zastosowaniu, w jakim nie mogę używać prawnie nic innego! Oto Sachi skin pro-resilience serum:
SPIS TREŚCI
Analiza składu Sachi skin pro-resilience serum concentrate
W składzie INCI poniżej pogrubiłam najciekawsze składniki, czyli w praktyce połowę tej listy. Na wyróżnienie zasługują:
- połączenie peptydów Palmitoyl Hexapeptide-52 & Palmitoyl Hexapeptide-18, które razem tworzą kompleks X50 Myocept zamknięty w dronach kosmetycznych, czyli mikroskopijnych nośnikach pozwalający na spowolnione uwalnianie po dotarciu do komórek skóry; same peptydy należą do biomimetycznych o działaniu rozluźniającym napięcia i wygładzającym zmarszczki, szczególnie mimiczne,
- glukozydy: pochodne kwasów rozmaryowego, kawowego i galusowego, o działaniu przeciwzapalnym, antyoksydacyjnym i wyciszającym zaczerwienienia; taki zestaw stosuje się m.in. w kosmetykach do skór z trądzikiem różowatym,
- zestaw lipidów: ceramidy, cholestrol i fitosfingozyna (prekursor ceramidów o dodatkowych właściwościach antybakteryjnych) wzmacniające naturalną barierę ochronną skóry,
- łagodzący, przeciwzapalny i wspierający szczelność bariery oraz odpornośc na czynniki zewnętrze beta-glukan,
- przyspieszający regenerację, łagodzący podrażnienia pantenol,
- sporo nawilżaczy, jak polisacharydy, gliceryna, kwas hialuronowy, ferment z rzodkwi,
- i szereg ekstraktów o różnorodnym działaniu
- rdest ptasi ogranicza szkodliwe działanie promieniowania podczerwonego, m.in. hamując działanie enzymów rozkładających kolagen w skórze,
- przeciwzapalna i antybakteryjna kurkuma oraz wąkrotka azjatycka,
- lukrecja łagodząca podrażnienia, stany zapalne i ograniczająca powstawanie nowego pigmentu,
- ostropest zmniejszający uszkodzenia posłoneczne i działający łagodząco,
- antyseptyczny tymianek i przeciwzapalna arnika.
Aqua/Water/Eau, Glycerin, Panthenol, Propanediol, Pentylene Glycol, Sodium Carboxymethyl Betaglucan, Polygonum Aviculare (Knotweed) Extract, Rosmarinyl Glucoside, Caffeyl Glucoside, Gallyl Glucoside, Palmitoyl Hexapeptide-52, Palmitoyl Heptapeptide-18, Sodium Hyaluronate, Tamarindus Indica (Tamarind) Seed Extract, Ceramide NP, Ceramide AP, Phytosphingosine, Ceramide EOP, Arnica Montana (Arnica) Flower Extract, Curcuma Longa (Turmeric) Root Extract, Silybum Marianum (Milk Thistle) Seed Extract, Thymus Vulgaris (Thyme) Leaf Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Sodium Anisate, Centella Asiatica (Asiatic Pennywort) Extract, Citric Acid, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract*, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract*, Sodium Lauroyl Lactylate, Sodium Benzoate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Butylene Glycol, Phenoxyethanol, Sodium Levulinate, Xanthan Gum, Potassium Sorbate, Aphanothece Sacrum Polysaccharide, Cholesterol, Carbomer, Ethylhexylglycerin, Polyvinyl Alcohol, Lactic Acid/Glycolic Acid Copolymer (Certified Organic)
To bardzo kompleksowy produkt o szerokim działaniu.
Recenzja Sachi skin pro-resilience serum concentrate
Oprócz bogatego składu do zakupu zachęciła mnie możliwość stosowania serum Sachi pod maskę LED. To pierwsze serum oprócz produkowanego przez Current Body, czyli markę od technologii LED, przy którym znalazłam taką możliwość! Raczej zaleca się stosowanie LED na suchą i czystą skórę, a dopiero potem nakładanie pielęgnacji. Tutaj jednak ma występować synergia pozwalająca na skuteczniejszą regenerację skóry dzięki połączeniu Pro-resilience serum i światła czerwonego/podczerwonego.
Od ponad 2 lat stosuję maski LED od Current Body, o których możesz przeczytać w dedykowanym im wpisie – klik.
Cały czas jest też ważny mój kod rabatowy na 10-20% zniżki: ANNEMARIECB

Kupiłam je więc jako dedykowany produkt POD maskę LED i stosowałam w ten sposób jedną pompkę 4x w tygodniu tuż przed nałożeniem maski na 10 minut. W ten sposób serum wystarczyło mi na 6 miesięcy, czyli cały okres przydatności do zużycia po otwarciu – musiałam nawet spieszyć się z końcówką i nieco wykroczyłam ponad termin. Jest więc bardzo wydajne w użyciu, dzięki czemu cena nieco mniej boli.
Pro-resilience peptide to lekkie, wodniste serum o minimalnie tłustawym poślizgu. Maleńka ilość świetnie się rozprowadza i nie wysycha zupełnie do zera. Można od razu nałożyć na nie krem lub maskę LED, jak w moim przypadku.
Serum wspiera regenerację skóry, łagodzi stany zapalne i podrażnienia oraz uzupełnia barierę hydrolipidową. Sprawdza się jako uzupełnienie pielęgnacji podczas stosowania retinoidów i kwasów – zmniejszy suchość i uczucie ściągnięcia oraz wrażliwość, które mogą się przejściowo pojawić. Kolejnego dnia skóra wygląda ładniej: nabiera glow, jest lepiej nawilżona i wygładzona.
Serum można używać jako regenerujący produkt na noc i/lub jako produkt wspierający ochronę przed czynnikami środowiska w ciągu dnia. To jedno serum zapewnia bardzo szerokie działanie, przez co odpowiada na poranne i wieczorne potrzeby – może zastąpić 2 inne kosmetyki.
Brak ciężkich olejów i emolientów sprawia, że nawet cery tłuste i skłonne do zapychania powinny być z niego zadowolone. Nie zawiera również dodatku substancji zapachowych, a całość składu sugeruje odpowiedź na potrzeby skór wrażliwych, podrażnionych, z zaburzoną barierą, atopowych, z trądzikiem różowatym i podczas terapii dermatologicznych, gdy skóra potrzebuje lepszego zaopiekowania.
Jedyny minus to cena, ale przy wysokiej wydajności rozkłada się ona na kilka miesięcy, więc łatwiej ją przełknąć. Dostałam od marki kod rabatowy, z którym można zaoszczędzić 15%, co może jeszcze trochę osłodzić zakup serum 🙂
discount code to ANNEMARIE15
Peptide pro resilience serum to nie jedyny produkt, jaki stosowałam od Sachi skin. W oddzielnej recenzji znajdziesz moją opinię o ich kremie z retinalem Sachi ursolic acid & retinal overnight reform – kolejnym bardzo bogatym składowo kosmetyku. Klik do recenzji retinalu Sachi.
Znasz już kosmetyki Sachi skin?
***wpis zawiera linki i kody afiliacyjne
***serum to zakup własny, dopiero po jego zużyciu poprosiłam markę o udostępnienie kodu rabatowego

czyli Anna Kochanowska – miłośniczka pielęgnacji skóry bazującej na naukowych faktach.
Blog powstał z pasji, która doprowadziła mnie na studia z kosmetologii bioestetycznej i codziennie skłania do zdobywania nowej wiedzy.
Jeśli sama regularnie chcesz dowiadywać się więcej o pielęgnacji, kosmetykach i akcesoriach, które Ci w niej pomogą, zaglądaj na annemarie.pl!
