Depilacja laserowa  – moje wrażenia i odpowiedzi na najczęstsze pytania

Wosk, depilator, maszynka, kremy do golenia – wszystkie znamy niekończący się ciąg sesji z bolesną depilacją lub jeszcze częstszym i pracochłonnym goleniem. Jednak od kilku lat to nie jedyne opcje, bo pojawił się laser, który może pomóc w skutecznym pozbyciu się owłosienia na lata. Czy warto w niego zainwestować? Tym artykułem postaram się Wam podpowiedzieć!

 

Moja historia

 

Najbardziej problematycznym obszarem zawsze były dla mnie pachy. Używam jedynie maszynki do golenia, bo nie jestem w stanie znieść bólu podczas depilacji woskiem lub depilatorem tej okolicy. Zarówno z woskiem, jak i depilatorem miałam jedynie krótką przygodę na łydkach, ale była dla mnie zbyt bolesna i kończąca się podrażnieniami oraz wrastającymi włoskami, by warto było ją kontynuować.

Niestety podczas używania maszynki włoski odrastają bardzo szybko, łatwo o podrażnienia, a także zaciemnienie skóry pod pachą. Wszystko to skłoniło mnie do poszukiwania alternatyw. Tak kilka lat temu trafiłam do gabinetu na IPL (Intense Pulsed Light). Miała to być skuteczna metoda na usunięcie owłosienia, które powinno już nie wrócić. Okazało się jednak, że seria kilku zabiegów nie dała u mnie efektów. U niektórych może rzeczywiście przyczynić się do wypadnięcia owłosienia w obszarze poddawanym naświetlaniom, u mnie jednak jedynie osłabiło włosy.

Byłam niezadowolona z braku efektu IPL, więc wahałam się, czy warto spróbować kolejnej depilacji. Ostatecznie jednak postanowiłam skorzystać z okazji i kupiłam Grupon na serię zabiegów w promocyjnej cenie. Najpierw oczywiście sprawdziłam opinie o salonie oraz samym zabiegu i tak wybrałam Light Sheer Duet. 

 

Kto może skorzystać z zabiegu? Jakie są przeciwwskazania?

 

Depilacja jest najbardziej skuteczna u osób o ciemnych, grubszych włosach i jasnej skórze. Taki włos zawiera najwięcej barwnika, melaniny, może więc pochłonąć więcej światła z wiązki emitowanej przez laser, mającego za zadanie zniszczyć cebulkę włosa. Przy włosach jasnych i cienkich niestety efekt może być mizerny – osłabienie odrastających włosów lub ich przerzedzenie, podobnie jak na opalonej skórze, która wytworzyła dużo barwnika w odpowiedzi na promieniowanie słoneczne.

Kolejny problem to wcześniej wykonywany IPL, jak w moim przypadku. Seria zabiegów osłabia włosy, które później gorzej reagują na laser i wypadają w spowolnionym tempie lub wcale.

Pomimo tych niedogodności, można spróbować z serią zabiegów – a nuż się uda. Tymczasem poniższe czynniki zupełnie wykluczają wykonanie zabiegu:

  • ciąża
  • padaczka
  • przebyte nowotwory
  • tatuaż w miejscu depilacji
  • choroby skóry: aktywna opryszczka, bielactwo, łuszczyca
  • stosowanie leków lub ziół światłouczulających – trzeba odczekać minimum miesiąc

Decydując się na zabiegi, należy udać się na rozmowę w wybranym gabinecie, by wstępnie ocenić zakwalifikowanie do ich wykonania. Kosmetyczka powinna też wtedy poinformować o wszystkich przeciwwskazaniach i poprosić o odstawienie wspomnianych ziół oraz wspomnieć, jak przygotować się na sam zabieg.

 

Przygotowanie do zabiegu

 

Jak wspomniałam, na kilka tygodni przed zabiegiem nie należy się opalać ani pić ziół, jak nagietek lub dziurawiec. Przez ten czas nie powinno się depilować miejsca zabiegu, można je jedynie golić, by włos normalnie odrastał. Na kilka dni przed planowaną datą trzeba też odstawić peelingi, by uniknąć dodatkowego podrażnienia.

Dzień przed zabiegiem lub w poranek go poprzedzający golimy włosy maszynką. Najlepiej już nie nakładać dezodorantu, ale jeśli czuje się taką potrzebę, już po dotarciu na miejsce należy go dokładnie zetrzeć.

 

Jak wygląda zabieg?  – na przykładzie pach

 

Zależnie od wybranej partii, sam zabieg trwa kilka-kilkanaście minut, więc nie trzeba rezerwować na niego bardzo dużo czasu. Po udaniu się do gabinetu zdejmujemy ubrania zasłaniające okolicę i przecieramy je nasączonymi chusteczkami, by usunąć pot i resztki kosmetyków. To też moment, gdy pozbywamy się wspomnianego dezodorantu. Skóra powinna być czysta.

Kosmetyczka zakłada okulary ochronnej i taką samą parą my również zabezpieczamy oczy. Zależnie od partii ciała, kosmetyczka wybiera wielkość głowicy, jakiej użyje. Pachy są małym obszarem, więc używa się mniejszej, dokładniejszej głowicy. Jest ona przykładana miejsce po miejscu i da się zauważyć, że emituje strzały światła mającego dotrzeć do cebulek włosów. Cała procedura zajmuje jakieś dwie minuty na każdą pachę.

 

Czy to boli?

 

Tak, boli. Poziom bólu zależy od kilku czynników. Każda z nas ma inny próg bólu, a ból w różnych okolicach może być odmienny, mniej lub bardziej intensywny. Najwrażliwsze są okolice intymne, ale i tu nie każdego będzie bolało. Dwie koleżanki przeszły serie zabiegów i zupełnie inaczej odczuwały ból.

Co ciekawe, przy kolejnych zabiegach możemy mieć zmienione odczucia zależnie od dnia naszego cyklu. Początkowe zabiegi były dla mnie znośne, ale wraz ze zwiększaniem mocy stawały się bardzo bolesne. Sam ból natomiast porównałabym do przykładania do skóry rozpalonych igieł – to takie strzały piekącego bólu.

Dla bardzo wrażliwych jest opcja użycia maści przeciwbólowej Emla. Istnieją jednak dwa obostrzenia: po pierwsze, jest to produkt na receptę, a po drugie, nie na każdą partię się nadaje. Nakłada się go godzinę-dwie przed zabiegiem i zabezpiecza skórę folią, by maść się nie starła. Jak najbardziej sprawdzi się to np. na łydkach, ale pod pachami lub w pachwinach maść się ściera podczas ruchu. 

Jak wygląda skóra po zabiegu?

 

Tuż po laserze na skórze może pojawić się zaczerwienienie i coś na kształt gęstej skórki w miejscach gdzie wyrastają włoski. Przez kilka kolejnych godzin można odczuwać ocieplenie okolicy i pieczenie. U mnie taki stan utrzymywał się przez jakieś 2 dni.

Jak wspominałam wyżej, bardzo istotne, by skóra była zupełnie czysta na zabieg. Pozostałości dezodorantu lub nieumiejętne użycie lasera może prowadzić do poparzenia. Wtedy skóra jest bardzo czerwona, rozpalona i piekąca, a po kilku dniach zaczyna powstawać strup. Może się to skończyć nawet powstaniem blizny. Ja miałam tego pecha, że nie usunęłam resztek dezodorantu z węglem i właśnie w tym miejscu doznałam poparzenia. Skóra dochodziła do dobrego stanu przez kilka tygodni, więc naprawdę warto uważać!

 

Jak pielęgnować skórę po zabiegu?

 

Tuż po zabiegu warto posmarować okolicę Bepanthenem lub Alantanem i powtarzać to kilka razy dzień, tak długo jak potrzebujemy. Inna opcja to stosowanie żelu aloesowego, który również działa łagodząco i przeciwzapalnie.

Przez kilka dni należy też zrezygnować z produktów, które mogą podrażniać: mydła, dezodoranty z alkoholem, antyperspiranty, balsamy pełne olejków eterycznych, peelingi. Gorące kąpiele lub suna także powinny poczekać. Niech skóra spokojnie się zregeneruje.

 

Ile zabiegów trzeba wykonać i jak często?

 

To wszystko zależy. Jak wspominałam, najlepiej reagują ciemne włosy na jasnej skórze. Jednak cieńsze i jaśniejsze owłosienie będzie dużo wolniej wypadać, a może też w ogóle nie poddać się depilacji. Niestety niewiele da się w tej kwestii zrobić. Włosy pod pachami i w okolicach intymnych są przeważnie grubsze i ciemniejsze niż np. na udach, więc logicznie patrząc, powinny być łatwiejsze do usunięcia.

Standardowo zaleca się 4-8 zabiegów i o wykonaniu kolejnego decyduje się co wizytę, zgodnie z potrzebami. Ich częstotliwość to co 1-1,5 miesiąca na twarzy i 2-3 miesiące na ciele. Tutaj decyzja należy do kosmetyczki, która oceni stan owłosienia i dobierze optymalną częstotliwość. Po roku lub dwóch od serii poleca się wykonać zabieg przypominający, jeśli włoski odrastają.

 

Jakie są moje efekty?

 

Po pierwszym zabiegu wypadła mi około połowa włosów. Wow, pomyślałam! Pierwszy efekt zauważyłam po miesiącu od zabiegu, gdy zaledwie około 50% włosów zaczęło mi odrastać. Tak więc po zabiegu za każdym razem miałam około miesiąc spokoju, podczas gdy zabiegi wykonywałam co 2 miesiące.

Podczas kolejnych zabiegów wypadały kolejne partie, blisko do zera. Miałam 8 zabiegów i już po ostatnim, po jakichś 2 miesiącach odrosło mi kilka słabych wniosków. Teraz, pół roku od ostatniego zabiegu, jest ich już więcej, około 20 włosków pod każdą pachą. W związku z tym planuję zabieg przypominający przed latem.

Przez obecność odrastających, osłabionych włosków, mam mieszane uczucia co do zabiegów. Co jakiś czas potrzebuję je zgolić, co prawda nie co drugi dzień jak wcześniej. Skóra w tej okolicy jest w dużo lepszej kondycji, nie mam już zacienienia ani podrażnień, jakie się zdarzały. Liczyłam jednak, że włoski nie odrosną tak szybko i w takiej liczbie, że już lada moment będę potrzebowała zabiegu przypominającego.

 

Ile to kosztuje?

 

Ceny w gabinetach są baardzo róże. Małe partie, jak np. na twarzy lub pachy są znacznie tańsze (od około 100zł za zabieg) niż większe, jak przedramiona, czy łydki. Cena serii zabiegów może wahać się od kilkuset złotych do kilku tysięcy, zależnie zarówno od partii, liczby potrzebnych zabiegów, jak i wybranego lasera (do wyboru jest jeszcze nowocześniejszy Vectus, także droższy).

Warto wykupić pakiet na serię zabiegów, co zawsze daje jakiś rabat. Ja zdecydowałam się na kupon zniżkowy znaleziony online, ale tu istotne, by sprawdzić opinie o gabinecie i nie kierować się jedynie ceną. Niskie ceny są zachęcające, ale może kryć się za nimi słaby sprzęt albo niska jakość obsługi. Lepiej zrobić to raz, a porządnie!

Mam nadzieję, że tym wpisem nieco Wam przybliżyłam te zabiegi! Jeśli macie więcej pytań, koniecznie dajcie znać, a na pewno postaram się rozwiać wątpliwości 🙂

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Aga
Aga
4 miesięcy temu

Dziękuję za tak obszerny artykuł! Przykładam się do tej depilacji laserowej i jeszcze do tej pory kierowały mną obawy, ale dzięki Twoim radom wiem jak się do tego przygotować.
Trzymaj kciuki! 🙂