Ulubieńcy 2023 – produkty do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów oraz makijażu

Oto przed Wami kolejne już zestawienie moich pielęgnacyjnych hitów! Starałam się coś wybrać z każdej kategorii, chociaż moja pamięć okazała się zawodna i jeśli wyrzuciłam jakieś opakowania, dane produkty mogły się tu nie znaleźć. W każdym razie wysłuskałam kilka perełek 🙂

Pielęgnacja włosów

Nawet jeśli ktoś nie interesuje się pielęgnacją, to na pewno ma wśród swoich kosmetyków szampon do włosów. Bez tego nie obędzie się NIKT. Jeżeli potrzebujesz dobrego, codziennego szamponu, który łagodnie myje, nie plącze włosów i nie podrażnia skóry głowy, to polecam łagodzący szampon TOForU. U mnie okazał się niezwykle wydajny i przyjemny w użyciu. [paczka PR – reklama]

W tym roku przeprowadziłam kilkutygodniową kurację maską K18 Leave-in Molecular Repair Hair Mask. To drogi produkt i musiałam sprawdził na własnych włosach, czy działa. Okazało się, że spodobał mi się na tyle, że po współpracy w ramach której go poznałam, kupiłam samodzielnie pełnowymiarowe opakowanie. Teraz działam dla podtrzymania efektów, stosując ją co 4 mycia. Efekty i wrażenia możesz zobaczyć w poświęconym jej wpisie.

Pielęgnacja ciała

Kolejny produkt w każdej łazience to żel pod prysznic. Nie lubię wiele na nie wydawać, a najlepiej, gdyby oprócz niskiej ceny żel oferował też delikatność i ładny zapach. Czy taki produkt w ogóle istnieje? W 2023 poznałam smoothie do mycia ciała Cien. Odhacza wszystkie punkty mojej listy – bosko pachnie borówkami, a dodatek drobinek bardzo delikatnie złuszcza, więc można go spokojnie regularnie stosować.

W zestawieniu znalazł się jeszcze drugi kosmetyk Back to comfort, więc marka nieźle radzi sobie i z włosami, i skórą 😉 To wielozadaniowy balsam Fresh-y, który pięknie pachnie, dobrze nawilża dzięki zawartości 8% mocznika, a także działa antyoksydacyjnie i antybakteryjnie. Można go nawet stosować jako baza pod antyperspirant lub SPF – to bardzo ciekawe opcje! [paczka PR – reklama]

Makijaż

Rzadko się maluję, ale coś tam z kolorówki zawsze mam. Najczęściej maluję usta. W tym roku moim wielkim ulubieńcem została pomadka Korres lipbalm w odcieniu mullberry. Nadaje ustom naturalny, malinowo-wiśniowy kolor i jednocześnie je odżywia.

Na oko jeśli już, to trafia u mnie tusz do rzęs. Ale ostatnio skusiły mnie kolory i postawiłam na kredkę Eveline variete gel eyeline w odcieniu 07 – lavender. Kolor jest PRZE-PIĘ-KNY, podkreśla moje niebieskie oczy, a kredka jest mięciutka i po prostu sunie po skórze!

Nie przepadam za marnowaniem produktów, więc staram się wybierać takie z długimi datami oraz wielofunkcyjne. Produkty mineralne są ideałem pod tym względem! Higienicznie stosowane dzięki formie proszku są bardzo trwałe. W 2023 często sięgałam po minerały ecolore: rozświetlacz ze złotymi drobinkami Sunshine glow oraz lekko przygaszony róż Eve’s eden, które służyły mi także jako cienie do powiek. [dostałam je na warsztatach, na które zostałam zaproszona przez markę]

 

Pielęgnacja twarzy

To najobszerniejsza u mnie kategoria. Otwieramy ją rollerem z kulkami, który zakasował wszystkie inne! Taki układ rolek lekko zaciąga skórę pomiędzy siebie, co pozwala na dokładniejsze rozmasowanie, poprawę mikrokrążenia i odżywienia. Mój to jakiś noname, więc wrzucam tutaj opcję marki, którą już znam z innych produktów – Qmed masażer 3D.

Przerobiłam kilka emulsji i pianek, z których najbardziej polubiłam żel fluff x-mass fluffy snow, czyli w praktyce lekką emulsję myjącą. Zawiera zestaw ceramidów oraz niacynamid, które uzupełniają wymywane lipidy, zmiękczając przyjemnie skórę, jednak bez tłustej, obciążającej skórę warstwy.

Dalej przechodzimy do aktywnej pielęgnacji. Regularnie stosuję retinoidy, a przez ostatnie miesiące ciągle towarzyszył mi krem Strivectin nightly renewal moisturizer zawierający mieszankę retinoli i retinalu w niezdradzanym przez markę stężeniu. Oprócz retinoidów mamy też rozkurczającą argirelinę, łagodzący owies i fermenty oraz zmniejszające przebarwienia soję i formę niacynamidu. To świetny miks składników przeznaczony na wiele problemów skór z oznakami starzenia. Tworzy odżywczy produkt pozostawiający miękki film, po którym już nie ma nawet potrzeby nakładać czegoś więcej. U mnie ogólnie poprawia wygląd skóry i nie wywołuje żadnych skutków ubocznych.

Drugi bardzo aktywny kosmetyk zdecydowanie wart uwagi to Polypep collagen boosting serum facetheory z 15% glukonolaktonu, peptydem biomimetycznym, nawilżającym mocznikiem i wąkrotką azjatycką. Serum ma lekko oleistą formułę, która nie wysycha do zera. Połączenie składników działa przeciwzapalnie, delikatnie regulująco i wygładzająco. To fajna opcja zwłaszcza dla cer podobnych do mojej – tłustszej, z rozszerzonymi porami, rumieniem i pierwszymi zmarszczkami. [paczka PR od marki]

Wśród kremów też znalazłam 2 super ciekawe propozycje oraz bonusowo maseczkę, która można stosować jako krem na co dzień. To maska rozświetlająca Skin Science z koenzymem Q10 w liposomach, antyseptyczną brzozą i łagodzącym pantenolem. Jej konsystencja wprost roztapia się na skórze, a używana jako całonocna maska sprawia, że budzę się z mięciutką, odżywioną skórą. Także na powiekach, bo można nakładać ją i w tych obszarach. [paczka PR od marki]

Pozostałe kremy są dedykowane cerom mieszanym i tłustym. Krem naprawczy SolveOn Health Labs oferuje idealny balans odżywienia i regeneracji dzięki ceramidom, kwasom tłuszczowym i pantenolowi oraz regulacji i działania przeciwzapalnego dzięki laktoferynie i cynkowi. Jest bardzo lekki, świetnie się wchłania i nie obciąża skóry. [używałam go w ramach instagramowej współpracy z marką]

Krem Nature cosmetics do cery tłustej i mieszanej bazuje na mocno regenerującym śluzie ślimaka wzbogaconym o niacynamid, pantenol i wąkrotkę. Ma przecudowną konsystencję o aksamitnym poślizgu na skórze – robi wrażenie zawartości silikonów, ale co ciekawe ich nie zawiera! Odżywia, nawilża, regeneruje 🙂

Iii na koniec jeszcze 2 SPFy 50 – oba bardzo lubię za mieszankę filtrów i lekkość na skórze. Nie dają wrażenia tłustej maski, nie lepią się, nie bielą. Zostawiają delikatny, naturalny glow. Gdybym miała wybrać tylko 1 z nich – to chyba Beauty of Jose Relief Sun Rice Probiotics przez niższą cenę i zawartość szeregu fermentowanych składników, w tym soi i ryżu. Jednak Skin1004 Madagascar Hyalu-Cica z miłorzębem i brzozą jest równie przyjemny użytkowo.

Którego z moich ulubieńców już znasz? Czekam na Twoje wrażenia!

***wpis zawiera linki afiliacyjne do Ceneo, to jednak nie zmienia ceny dla Ciebie

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments