Denko demakijaż i oczyszczanie: Mawawo, Solverx, Simply More, Rituals, Morane

Przed Tobą nowa porcja krótkich recenzji produktów do oczyszczania i demakijażu twarzy. Różne marki, konsystencje i efekty na skórze – myślę, że każdy wypatrzy tu coś dla siebie 🙂

 

Hydrofilowe masło do oczyszczania Mawawo **

 

Masełko do oczyszczania od Mawawo chodziło za mną jakiś czas. Przewijało mi się na profilach na Instagramie – ma ładny kolor i byłam ciekawa zapachu mango. Finalnie dostałam je w paczce PR od sklepu skincarelover.eu [reklama].

 

Helianthus Annuus Seed Oil, Polyglyceryl-4 Oleate, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Morninga Oil/Hydroganated Morninga Oil Esters, Hippophae Rhamnoides Seed Oil, Prunus Domestica Seed Oil, Centella Asiatica Root Extract, Tocopherol, Lauryl Glucoside, Aqua, Parfum, Limonene

 

Produkt ma konsystencję olejowego balsamu o słodkim zapachu, który rzeczywiście przypomina mango. W moim przypadku nie jest ani męczący, ani zachwycający. Swój słoneczny kolor zawdzięcza dodatkowi oleju z rokitnika, który jest naturalnie pomarańczowy.

Masło Mawawo łatwo rozprowadza się na skórze i pozwala rozmasować, ale ze spłukaniem już bywało u mnie różnie. Emulguje z wodą i zmienia się w emulsję, jednak nie zawsze do końca się zmywa. Po jakimś czasie masło zaczęło mi się lekko rozwarstwiać i wydzielać olej – wydaje mi się, że to mogło być przyczyną niestuprocentowego spłukiwania. W każdym razie nie mam mu wiele do zarzucenia, bo służy do demakijażu, po którym przecież powinniśmy domyć skórę drugim produktem. Wiele osób polubi je za zapach, wydajność i całkiem przyjemne stosowanie.

 

Krem micelarny do mycia i demakijażu Solverx **

 

Jeśli nie przepadasz za olejami w demakijażu, mam dla Ciebie zupełnie inną opcję – krem micelarny. Używa technologii tworzenia miceli z zastosowanych detergentów, by podczas demakijażu zbierać zanieczyszczenia i zamykać je w kuleczkach miceli. Dzięki temu podczas mycia nie czujemy uczucia tłustości jak przy olejach i masłach.

 

Aqua, Caprylyl/ Capryl Glucoside, Coco Glucoside, Glycerin, Triethanolamine, Acetyl Hexapeptide-8, Tripeptide-10 Citrulline, Tripeptide-1, Himanthalia Elongata Extract, Caprylic/Capric Trigliceryde, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Soy Protein, Pseudoalteromonas Ferment Extract, Inulin, Alpha-Glucan Oligosacharide, Panthenol, Allantoin, Acrylates Copolymer, Styrene/ Acrylates Copolymer, Lecithin, Benzyl Alcohol, Butylene Glycol, Caprylyl Glycol, Dehydroacetic Acid, Phenoxyethanol, Xanthan Gum, Carbomer, Parfum

 

Spójrzmy najpierw na skład! Jest bardzo ciekawy i bardziej przypomina mi serum lub krem, niż produkt myjący. Dlaczego? Bo mamy tu proteiny sojowe, fermenty, prebiotyki wspierające mikrobiom, łagodzący pantenol oraz peptydy sygnałowe i biomimetyczne wpływające na jędrność skóry (pogrubione powyżej w składzie INCI, a podkreślone są składniki nieakceptowane w kosmetykach naturalnych, jeśli tylko takie Cię interesują). To substancje, których nie powstydziłoby się wiele kosmetyków. Ile mogą zdziałać w produkcie spłukiwanym? Zdecydowanie mniej, chociaż nadal coś z nich raczej pozostanie na skórze, mogą delikatnie wpływać na mikrobiotę i łagodzić działanie stosowanych detergentów,

Krem micelarny Solverx to bardziej mleczko, jeśli chodzi o konsystencję. Ta jest dość lekka i czasem praktycznie wystrzeliwuje z opakowania podczas dozowania. Samo opakowanie jest bardzo wygodne, bo nic się z niego nie wylewa i nie trzeba wkładać do środka ręki, żeby nabrać porcję. Jest bardzo łatwy w zastosowaniu i nie zostawia uczucia tłustości po zmyciu, jedynie miłe zmiękczenie.

Krem można stosować i do demakijażu, i do mycia. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to nazywanie go kremem. Podobno kiedyś miał gęstszą konsystencję, która się zmieniła. Nie stosowałam go z wodoodpornym makijażem, więc nie powiem, jak by się przy nim sprawdził, ale w codziennym stosowaniu jestem zadowolona.

 

===>>> zobacz też:

 

Emulsja do mycia twarzy Simply More **

 

Emulsja Simply more [paczka PR] też jest opcją, którą można wykorzystać do demakijażu i oczyszczania. Ma bardzo prosty skład, który mogą polubić nawet wrażliwsze skóry. Ja bardzo lubiłam stosować ją w porannym oczyszczaniu, kiedy szczególnie zależy mi na łagodności. Wtedy chcę jedynie lekko odświeżyć skórę – nie oczyszczać jej dogłębnie, ale też nie mieć uczucia oklejenia tłustawą warstwą.

Emulsja odpowiada na te wszystkie potrzeby i chętnie po nią sięgałam co rano.

 

Aqua, Caprylyl Capryl Glucoside, Pentylene Glycol, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Canola Oil, Vaccinium Myrtillus Seed Oil, Acacia Senegal Gum, Xanthan Gum

 

Pianka myjąca z infuzją olejową Morane

 

Jak już wiele razy wspominałam, pianki to moje ulubione produkty do wieczornego mycia i mam wobec nich spore oczekiwania!

 

Water, Ribes Nigrum Leaf Extract, Glycerin, Sodium Cocoyl Alaninate, Propanediol, Coco-glucoside, Lactobacillus Ferment, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Lysine, Panthenol, Fragaria Ananassa Fruit Extract, Rubus Idaeus Fruit Extract, Rubus Fruticosus Fruit Extract, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Citric Acid, Sodium Chloride

 

Pianka Morane [paczka PR od marki] chyba spełnia wszystkie 🙂 Jest puszysta, nie znika pod palcami podczas oczyszczania skóry, ładnie pachnie owocami, zawiera delikatne detergenty, a także składniki nawilżające i łagodzące. Nie zdażyło mi się mieć po niej uczucia ściągnięcia, a jedynie czystości. Nie mam jej nic do zarzucenia, więc pozostaje mi tylko ją polecić.

 

Pianka oczyszczająca Rituals

 

Na koniec zostawiłam nieco nietypowy, ale również ciekawy produkt. Pianka Rituals jest w rzeczywistości kremem zamkniętym w tubie, nie w opakowaniu pianotwórczym. Dopiero po nabraniu małej porcji i roztarciu jej w dłoniach otrzymujemy pianę. Jeśli oczekiwałaś standardowej pianki, to nie ten kierunek. Nie oznacza to jednak, że ta nie jest równie przyjemna. Okazała się bardzo kremowa i wygodna w rozprowadzeniu po skórze.

 

Aqua/Water, Sodium Cocoyl Glycinate, Coco-Glucoside, Glycerin, Citric Acid, Sodium Lauroyl Glutamate, Moringa Oleifera Seed Extract, Nelumbo Nucifera (Lotus) Flower Extract, Parfum/Fragrance, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Glyceryl Oleate, Saccharide Isomerate, Glyceryl Caprylate, Mica, Propylene Glycol, Maltodextrin, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Tocopherol, Dehydroxanthan Gum, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, Sodium Citrate, Tin Oxide, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Limonene, Linalool, Citral, CI 77891/Titanium Dioxide

 

Kremowa pianka bazuje na łagodnych substancjach myjących, więc końcowy efekt mnie trochę zaskoczył. Bardzo intensywnie oczyszcza. Na cerze mieszanej i tłustej to może być w punkt, ale przy cerach suchych, wrażliwych, łatwo pójść o krok za daleko. Przez większość czasu stopień oczyszczenia i odtłuszczenia mi odpowiadał, ale zdarzały się dni, gdzie czułam, że skóra prawie aż piszczy po myciu. Z tego powodu polecam piankę Rituals [paczka PR] raczej do skór w stronę tłustych.

Czy któryś kosmetyk wpadł Ci w oko albo masz już własne wrażenia na jego temat? U mnie w większości się sprawdziły, chociaż jak widzisz, nie bez drobnych ALE 🙂

** wpis zawiera linki afiliacyjne do Ceneo – Twoje zakupy dają mi mini prowizję, ale nie zmieniają ceny

 

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments