OCM, oczyszczanie dwuetapowe a 4-2-4: czym się różnią? Przegląd gotowych olejków z emulgatorem

Oczyszczanie jest jednym z najważniejszych etapów pielęgnacji i na pewno stanowi zupełną podstawę dla kolejnych kroków. W olbrzymim stopniu decyduje o stanie naszej skóry, a także stopniu, w jakim zostaną wchłonięte i wykorzystane substancje z nakładanych następnie produktów. Wśród sposobów oczyszczania mamy mnóstwo możliwości i dzisiaj opowiem Wam, czym różnią się trzy z nich, które czasami bywają ze sobą mylone.

Skoro oczyszczenie skóry jest tak istotne, powinno zostać odpowiednio przeprowadzone. Nie wystarczy po prostu szybko przemyć twarz pierwszym kosmetykiem z brzegu. Zanieczyszczenia z całego dnia, a także niejednokrotnie makijaż czy kosmetyki z filtrami przeciwsłonecznymi, które mocno osadzają się na skórze, powinniśmy usuwać etapowo. Najpierw usunąć wierzchnią warstwę, a potem, gdy już się przez nią przebiliśmy, usunąć resztki, które zostały w porach.

Dopiero tak oczyszczona skóra, na której nie ma już śladu kosmetyków do makijażu, kurzu, czy innych substancji, będzie gotowa na nałożenie kosmetyków pielęgnujących. Wszystkie serum czy kremy lepiej zadziałają, bo będą miały bezpośredni dostęp do skóry i wchłoną się w nią zamiast zostać zatrzymane przez resztki tego, co znajdowało się na niej przez cały dzień. Jeśli śledzicie mnie na Instagramie, to zapewne natknęliście się na serię postów w podstaw pielęgnacji, którą oznaczam hasztagami #abcpielegnacji oraz #podstawypielegnacji.

Pierwsze wpisy poświęcałam tam właśnie etapom pielęgnacji, skupiając się też krok po kroku na możliwych opcjach oczyszczania. Chciałabym tu jeszcze bardziej rozwinąć myśl i pomóc rozróżnić szczególnie pojęcia OCM i oczyszczania dwuetapowego, a jako ciekawostkę dorzucić metodę 4-2-4 pochodzącą, jak się pewnie domyślacie, z Azji.

 

OCM

 

OCM, czyli Oil Cleansing Method poświęciłam cały oddzielny wpis, bo to dość szeroki temat. Przypomnę tylko szybko, że OCM polega na oczyszczaniu skóry odpowiednio dobraną do jej typu mieszanką olei. Mieszankę aplikuje się na skórę 2-3 razy, masuje, a następnie ściąga z twarzy specjalną ściereczką zamoczoną w ciepłej wodzie.

Jeśli chcecie poznać oleje polecane dla Waszych cer, przejrzeć gotowe mieszanki albo poczytać o wadach i zaletach OCM, to koniecznie zajrzyjcie do poświęconego temu wpisowi, w którym starałam się jak najjaśniej opisać wszystkie aspekty metody. 

Wiele osób zapytało by w tym momencie, czy zamiast ściereczki nie można użyć np. żelu oczyszczającego. Oczywiście, że można, ale z pewnym zastrzeżeniem! Wtedy nie będzie to już OCM. W OCM używa się jedynie olei – i do demakijażu, usunięcia pierwszej warstwy zabrudzeń ze skóry, jak i do doczyszczenia porów. Nie dodaje się produktu bazującego na detergencie, bo wtedy padłaby cała idea OCM.

Oleje nie zaburzają pH skóry oraz nie naruszają bariery hydrolipidowej, w przeciwieństwie do środków myjących bazujących na detergentach. OCM może dzięki temu pomóc nieco uregulować ilość sebum na skórze i dać pewne wytchnienie cerom tłustym czy suchym, które same mają z tym problem. Gdy nie odziera się ich z bariery hydrolipidowej, te nie tracą tak łatwo wody, nie ulegają podrażnieniom, nie nadprodukują sebum, by ratować sytuację.

Odpowiednie pH jest równie ważne, bo zapobiega rozwojowi bakterii na naskórku. Wszystko to brzmi idealnie, ale nie do końca takie jest. Oprócz czasochłonności istnieją jeszcze inne czynniki, które wchodzą tu w grę, ale do nich wrócimy za moment.

 

Oczyszczanie dwuetapowe

 

Tymczasem w oczyszczaniu dwuetapowym nadal stawiamy na produkt olejowy, w myśl, że podobne przyciąga podobne, i tak wykonujemy pierwsze oczyszczanie. Płyn micelarny czy olej z emulgatorem łatwo spłuczemy wodą, natomiast sama formuła olejowa zostawi po sobie tłustą warstwę.

W drugim kroku używamy już produktu myjącego bazującego na wodzie i delikatnych substancjach myjących. Nie potrzebujemy więc ściereczki i gorącej wody do zmycia pozostałych na twarzy olei, bo wystarczy detergent, który pomoże usunąć je ze skóry. Do wyboru w drugim etapie mamy wiele możliwości: żele, pianki, emulsje, mleczka. Celowo ułożyłam je w tej kolejności, bo idąc od lewej, mamy najmocniejsze substancje, aż po łagodniejsze, bardziej otulające formuły z przewagą emolientów.

Oczyszczanie dwuetapowe jest o wiele szybsze, niż OCM, a jeśli wybierzemy delikatne dla skóry preparaty myjące, na pewno nie zasadowe mydła mocno zaburzające pH skóry, to cera będzie dobrze oczyszczona, ale bez zaburzenia jej funkcjonowania. Silne preparaty mogą ją za bardzo odtłuścić, powodować wysuszenie lub uczucie ściągnięcia.

W kolejnym etapie najlepiej ją stonizować, co przy OCM nie jest wymogiem koniecznym, jednak w związku z różnym stopniem twardości wody, według mnie przy każdej z metod można wykonać. Tak że jakiekolwiek zaburzenie pH zostanie stosunkowo  szybko wyrównane.

 

Metoda 4-2-4

 

Ta metoda to kolejny, azjatycki pomysł, który u nas jednak nie bardzo się spopularyzował. Moim zdaniem to dobrze! Całość jest podobna do oczyszczania dwuetapowego, ale z pewnymi wyjątkami. Rozpoczyna się od oczyszczania olejem – to musi być olej, nie micel. Takim olejem masuje się skórę aż przez 4 minuty. Po takim masażu skóra może być dość mocno rozgrzana, a olej zostaje połączony ze wszystkimi zanieczyszczeniami, także poluzowując zalegające w porach substancje.

Następnie, niezależnie czy olej był z emulgatorem czy bez, bez spłukiwania oleju, na wierz nakłada się drugi produkt myjący z detergentem i myje skórę taką mieszanką przez 2 minuty. Po tym czasie spłukuje się całość ciepłą, a następnie zimną wodą przez 4 minuty. Ciepła woda ma pomóc pozbyć się wszystkiego ze skóry, a zimna „domknąć” pory i ochłodzić rozgrzaną twarz. Oczyszczoną twarz zostawiamy po prostu do wyschnięcia, nie wycieramy jej ręcznikiem.

Dlaczego cieszę się, że metoda się u nas nie spopularyzowała? O ile uważam, że porządne, oczyszczenie i dokładne wymasowanie skóry twarzy jest bardzo istotne, to robienie tego przez 6 minut, czego część produktem z detergentem, jest przesadą. Po tym czasie naczynia krwionośne się rozszerzają, skóra staje się zaczerwieniona, uwrażliwiona. Tak długie masowanie skóry najpierw olejem połączonym z zabrudzeniami, a potem dołożonym detergentem raczej nie przysłuży się szczególnie cerze.

Przy OCM jest to sam olej, a więc metoda nie oddziałuje w ten sam sposób na skórę. Dodatkowo spłukiwanie produktów przez całe 4 minuty jest według mnie zbędne, a następnie pozostawianie mokrej skóry naraża ją na nieprzyjemne uczucie wysychania, przy czym dodatkowo potęguje się odparowywanie wody z naskórka, kiedy bariera hydrolipidowa jest zaburzona, a pH niewyrównane. Doprawdy nie widzę szczególnych plusów tej metody.

Przy cerze bardzo zanieczyszczonej od czasu do czasu można wykonać dokładniejszy, dłuższy masaż olejem wybranych partii, ale nawet w tym przypadku nie zalecałbym robić tego zbyt często, a na pewno już nie robić tego na całej twarzy przy dołożeniu detergentów.

 

Porównanie – która metodę wybrać?

 

Jak się już domyślacie – raczej nie 4-2-4. W ramach ciekawostki można raz spróbować i zobaczyć, jak zareaguje skóra, ale na tym zakończyć swoja przygodę z tą metodą mycia. Pozostałe dwie są znacznie lepsze! OCM jest bardziej pracochłonne od mycia dwuetapowego, w czym przypomina 4-2-4, ale opiera się jedynie na olejach, przez co nie zaburza pH skóry, nie narusza bariery hydrolipidowej skóry, a dzięki temu pomaga regulować ilość sebum. Może być świetnym wyborem dla osób z rozregulowaną praca gruczołów łojowych, a także takich, które po prostu chcą wspomóc pracę swojej suchej lub tłustej cery. Cery mieszane i normalne oczywiście także skorzystają na jej delikatności, szczególnie jeśli wybierzemy do mieszanki odżywcze oleje.

Wadą jest oczywiście długi czas wykonania i to, że należałoby się już trzymać takiego oczyszczania przez dłuższy czas oraz stosować je zarówno rano, jak i wieczorem, by zobaczyć rezultaty. Zupełnie odradzałbym ją cerom wrażliwym i naczynkowym oraz z aktywnym trądzikiem. Dwukrotne lub trzykrotne rozgrzewanie cery masażem, a następnie usuwanie oleju przy pomocy ściereczki namoczonej w dość ciepłej wodzie może jedynie spotęgować problem.

Z kolei oczyszczanie dwuetapowe będzie dobre dla każdego, chociaż nie niesie ze sobą wszystkich zalet OCM. Jest jednak szybsze i prostsze w wykonaniu, ale zawsze należy pamiętać o stosowaniu łagodnych substancji myjących w drugim etapie. Polecałabym zatem oczyszczanie dwuetapowe jako podstawę, a jeśli macie ochotę i czas, jak najbardziej wypróbujcie OCM, o ile tylko Wasz rodzaj cery na to pozwala.

Wtedy też koniecznie zapoznajcie się ze wspomnianym wpisem o OCM, który pomoże Wam dobrać oleje i pokaże, co jest do wyboru na rynku wśród gotowych produktów bez emulgatorów. Ja osobiście wolę mieszanki z emulgatorem, więc przygotowałam dla Was też taki przegląd – wszystko poniżej 🙂

 

Gotowe mieszanki olejowe z emulgatorem 

 

GoCranberry, olejek do demakijażu

29pln/150ml

***

 

 

Miya, superlekki olejek do demakijażu i oczyszczania

35pln/150ml

***

 

Aromatica, Olejek myjący Natural Coconut Cleansing Oil

150pln/300ml

***

 

 

Marilou, olejek do demakijażu

45pln/125ml

***

Natural secrets, micelarny balsam myjący

43pln/100g

***

 

 

Caudalie, olejek do demakijazu

67pln/150ml

***

 

 

Botanicum, naturalny olejek do demakijażu – 3 wersje

79pln/150ml

***

 

 

Burts Bees, Facial cleansing oil

86pln/180ml

***

 

 

From a friend, olejek papaja&marakuja

105pln/100ml

***

 

 

Svoje, kremowy olejek myjący

35pln/60ml

***

 

 

Femi, olejek hydrofilny

110pln/200ml

***

 

 

Clochee, wygładzający olejek do demakijażu

90pln/250ml

***

 

 

Senkara, olejek do mycia twarzy Sweet dreams

36pln/50ml

***

 

Trilogy, transformation cleansing oil

110pln/110ml

***

 

 

Derma E, Nourishing Rose Cleansing Oil, Argan & Jojoba Oils

69pln/60ml

***

 

 

Mad Hippie Skin Care Products, Cleansing Oil

69pln/60ml

***

 

 

Badger Company, Damascus Rose Face Cleansing Oil

77pln/60ml

***

 

Trilogy, makeup be gone cleansing balm

100pln/80ml

***

 

 

Kahina, olejek oczyszczający

240pln/100ml

***

 

 

Senelle, oczyszczający olejek do demakijażu

56pln/150ml

***

 

 

Inne ciekawe produkty, w składzie zawierające też substancje wodne, nie tylko oleje i ekstrakty. Są mocno olejowe, ale to już nie zwykłe olejki, ale też nie emulsje.

 

 

 

 

Bielenda Botanic Spa, kremowy olejek

30pln/140ml

***

 

 

Polny warkocz, oczyszczający koncentrat z olejem lnianym

45pln/150ml

***

 

 

Fresh&Natural, pasta do mycia twarzy i demakijażu 

40pln/150ml

***

 

 

Plantea, kremowy żel

69pln/200ml

***

 

 

Couleur Caramel, galaretka do demakijażu

69pln/125ml

***

 

 

Evolve, gentle cleansing melt

120pln/100ml

***

 

 

Whamisa, Olejek myjący Organic Flowers Cleansing Oil

140pln/150ml

***

Bamford, Cleansing balm

270pln/100ml

***

 

Pinks Boutique, hydrating deep cleanse melt

200pln/60g

***

 

 

Tata Harper, nourishing oil cleanser

330pln/125ml

***

 

Dajcie znać, którą metodę wybieracie! Znacie już przedstawione przeze mnie olejki?

 

Subscribe
Powiadom o
guest

4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ula
Ula
5 lat temu

Kurcze, mam mały mindfuck ostatnio, związany właśnie z metodą OCM i długością masażu. Piszesz, że 4 minuty to wg Ciebie bardzo długo… Ja w myśl Agnieszki z bloga Kosmetologia Naturalnie szłam właśnie w całkiem długie, 4, nawet 5 minutowe masaże (Agnieszka pisała że to masaż usuwa zanieczyszczenia z porów), dokładne zmywanie olei, i znowu to samo; trzykrotnie, za każdym razem. Mam cerę trądzikową, w czasie kiedy zaczęłam stosować OCM (jakieś 5-6 tygodni temu) miała się naprawdę nieźle. Sporadyczne wypryski. Trochę zaskórników w strefie T. Wcale mnie nie wysypało na samym początku, jak to straszą, miałam wrażenie nawet, że cera wygląda… Czytaj więcej »

Ula
Ula
Reply to  Anne Marie
5 lat temu

Dziękuję za szybką odpowiedź! Używam w mieszance oleju słonecznikowego i rycynowego z mikro domieszką oleju z czarnuszki i kilkoma kroplami olejku z lawendy – słonecznikowego nigdy nie stosowałam solo, ale jest podobno jednym z lżejszych olejów… węszę problem jeszcze w oleju rycynowym – ale nie wiem, czy takie reakcje są możliwe, gdy skóra go nie toleruje – może spróbuję z jojobą….. ech. Pora roku i te temperatury też pewnie nie sprzyjają problemowi rozszerzonych porów. Dzięki raz jeszcze, dam tej metodzie jeszcze kilka dni. Jak się nie uda, mam pytanie (jeśli znajdziesz czas by mi podpowiedzieć:)) – mam w domu do… Czytaj więcej »