Kosmetyki naturalne – jak je rozpoznać? Czy rzeczywiście są lepsze?

Czym są kosmetyki naturalne? Tak naprawdę trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć, bo nadal nie istnieje jedna oficjalna, prawnie wiążąca definicja kosmetyków naturalnych!

Czy będą to składniki naturalne dla skóry, stanowiące jej składniki, jak ceramidy albo mocznik? Czy naturalne będą tylko świeże kosmetyki-składniki, jak sok z ułamanego liścia aloesu z Twojej doniczki? Czy olejek eteryczny nadal by się w te kategorie zaliczał, skoro wymagał ludzkiej i technologicznej ingerencji, żeby powstał?

Niewiele kosmetyków ujrzałoby światło dzienne bez laboratoriów i zaawansowanej wiedzy specjalistów! Ale nadal sporo kosmetyków nazywa się naturalnymi 🙂

 

Czym się sugerować w wyborze?

 

Skoro nie ma wiążącej definicji, to może wystarczy zawartością składników pochodzących z natury, roślinnych, jak ekstrakty, oleje itp.?

Ale czy czegoś unikać? Coś powinno się zawsze pojawiać? Jak dużo tych naturalnych składników powinno być?

Wiele osób opiera się na certyfikatach, tylko że każdy należy do prywatnych jednostek i ma inne wytyczne. To które wybrać? A może ISO? Czy jeszcze jakieś inne zalecenia?

Certyfikaty jak Ecocert, BDIH, NaTrue, czy ICEA opisują minimalne zawartości składników naturalnych, listują składniki zakazane jak chociazby ropopochodne, niektóre konserwanty, czy substancje pochodzące ze zwierząt i roślin modyfikowanych genetycznie lub zagrożonych wyginięciem. Wymaga się też recyklingowalnego opakowania, nieszkodzącego naturze procesu produkcji, czy nietestowania na zwierzętach.

Certyfikat pomaga zidentyfikować produkt naturalny, ale wiele kosmetyków, które spełnia jego wytyczne, nie będzie go posiadać. To bardzo wysokie koszty!

Na niektórych kosmetykach znajduje się oznaczenie % zawartości składników naturalnych. To rezultat normy ISO 16128 definiującej kryteria dla takich składników i sposób wyliczenia ich stężenia w finalnym produkcie.

Pomaga porównać dwa kosmetyki, nie mówi jednak, czy dany kosmetyk ogólnie jest naturalny, nie odrzuca żadnych substancji, a marki nie muszą jej stosować, jeśli nie mają ochoty.

 

A co z greenwashingiem?

 

Czy rzeczywiście możemy mówić o takim zjawisku? Moim zdaniem jedynie, gdy bierzemy pod uwagę certyfikaty jako wiążące. Każdy jednak ma własne wytyczne i należy do prywatnych stowarzyszeń. NIE są standardem.

Skoro nikt nam nie wytyczył jednej, konkretnej granicy kosmetyku naturalnego, trudno zarzucać markom własne interpretacje. Sami jako konsumenci również bardzo indywidualnie podchodzimy do składów i często się ze sobą nie zgadzamy 🙂

Jeśli zależy nam na kosmetykach naturalnych jedynie w myśl wytycznych firm certyfikujących, to można szukać ich certyfikatów na opakowaniach lub czytając składy INCI stosować się do zaleceń, gdy dany produkt certyfikatu nie ma.

Czasem tylko warto zastanowić się nad zasadnością eliminowania lub stosowania jakichś substancji. Wszystko bowiem jest już przetworzone, a nawet tak demonizowana parafina może być korzystnym składnikiem i jest w pewnym sensie pochodzenia naturalnego – sama ropa powstała z materii organicznej ulegającej przemianom pod wpływem temperatury i ciśnienia.

To jak wybierać? Świadomie! Wiedząc, czego oczekuje się od takich kosmetyków i dlaczego to ich się szuka. Może warto też przyjąć własne kryteria naturalności, skoro możliwości jest tak wiele?

 

Czy naturalne znaczy lepsze? 

 

Jak zaczynałam czytać składy, myślałam bardzo zero-jedynkowo, ale teraz już nie mam takiej pewności 🙂 Najważniejsze to dobrać produkty do swoich potrzeb – da się to zrobić zarówno w małej manufakturze, aptece, jak i drogerii. Z biegiem lat bardziej widzę, że nie ma czegoś, co służyłoby każdemu i tym lepiej, że mamy tak szeroki wybór w różnych kategoriach.

Kosmetyki naturalne bardzo lubię, ale rozumiem, że nie każdy będzie odpowiedni dla każdego, również nie dla mnie! Bogate składy są super, ale doceniam też proste formuły bez roślinnych dodatków, kiedy przyjdzie potrzeba. Czuję teraz większy balans – jak to mówią, mądrzeję z wiekiem 😜

Wybierając produkt naturalny, spodziewamy się składu bogatego w substancje roślinne: ekstrakty, oleje, olejki eteryczne, hydrolaty, masła i witaminy. Jednocześnie wielu substancji syntetycznych, ropopochodnych, czy pewnych konserwantów certyfikaty nie akceptują.

Czy to znaczy, że są lepsze? Otóż niekoniecznie! Mogą być świetnym rozwiązaniem dla wielu osób, jednak nie dla każdego!

Każda substancja naturalna, a szczególnie olejki eteryczne, składają się z mnóstwa składników o różnorodnym działaniu. To m.in. substancje zapachowe znajdujące się na liście popularnych alergenów! Im skład bogatszy w składniki roślinne, tym większe szanse, że skóra może go nie polubić i zareagować podrażnieniem. Zwróć również uwagę, że certyfikaty akceptują alkohol – ten może zarówno wysuszać, jak i podrażniać wiele osób. Syntetyczne składniki są często bezpieczniejsze dla skór wrażliwych, czy atopowych!

Podstawą wielu naturalnych produktów są oleje i masła. Wiele marek oferuje też czyste oleje lub sera olejowe. Oczywiście istnieją cięższe i lżejsze opcje, z różną zawartością kwasów tłuszczowych, jednak bywają cery, które nie przepadają za takimi składnikami.

Niektóre z nich mogą działać komedogennie, a drażniące składniki aknegennie. Finalnie w obu przypadkach mogą się pojawić nowe zaskórniki i wypryski, a trądzik się zaostrzyć.

Skóra każdej z nas ma nieco inne potrzeby i problemy, więc inaczej będzie reagować na kosmetyki. Przy cerach mocno wrażliwych, problematycznych, składniki bogate w olejki eteryczne, szereg ekstraktów albo cięższe oleje nie będą dobrym wyborem. Można jednak znaleźć naturalne opcje odpowiednie i dla nich 🙂

Jednocześnie nie trzeba się bać substancji syntetycznych! Skóry z AZS często lubią parafinę i silikony, które składnikami naturalnymi akurat nie są.

A Ty jakie kosmetyki wybierasz?

Zobacz też: czy naturalne oleje są lepsze niż filtry SPF??

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
aGwer
7 miesięcy temu

Ja najczęściej sięgam właśnie po naturalne, ale marek, które wiem, że dbają o faktyczną naturalność 🙂