Dokładnie, ale łagodnie – takie założenia zawsze przyświecają mi w oczyszczaniu skóry. Moja jest dość tłusta, ale i tak nie szukam efektu piszczącej czystości, tylko mycia bez odzierania jej z ochronnej warstwy. Maseczka natomiast to fajny dodatek od czasu do czasu! Sprawdźmy jak w swoich rolach spisały się produkty z Bandi
SPIS TREŚCI
Witaminowy olejek do demakijażu
Standardowo zaczynamy od demakijażu. W tym kroku jestem fanką olejków i maseł z emulgatorami. Mam już kilku ulubieńców, więc poprzeczka została zawieszona naprawdę wysoko!
Olejek Bandi znalazłam na jakieś promocji w Hebe – normalnie za 200ml kosztuje 39 zł, a ja zapłaciłam poniżej 30. Przy tak dużej pojemności i całkiem przyjemnym składzie, to świetna cena! Dodatkowo olejek jest wydajny – wystarczył mi na ponad 5 miesięcy stosowania.
Caprylic/Capric Triglyceride, C13-15 Alkane, PEG-20 Glyceryl Triisostearate (emulgator), Tocopheryl Acetate (witamina E), Mauritia Flexuosa Fruit Oil (olej buriti), Passiflora Incarnata Seed Oil (olej z marakui), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Squalane (skwalan), Parfum/Fragrance (substancja zapachowa), Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin (konserwanty)
Zatrzymując się na chwilę przy składzie, muszę zaznaczyć, że NIE jest on naturalny. Znajdziemy w nim PEG i konserwujący fenoksyetanol. Tych substancji nie trzeba się bać, ale jeśli szukacie full naturalności, to nie będzie akurat ten kierunek.
Jest tanio, spoko składowo, ale czy to działa?? I to jak działa!
Olejek jest dość lekkiej konsystencji i łatwo rozprowadza się na suchej skórze. Jest znacznie lżejszy niż np. olejek z Ana Cosmetics (recenzja) czy z Lost with botanicals (recenzja), ale pozwala na odpowiednie wmasowanie łączące oleje z zabrudzeniami. Według moich preferencji może być nawet aż zbyt lekki pod palcami. Posiadaczki cer w stronę tłustszych na pewno jednak to docenią!
Spłukuje się równie łatwo. Idealnie łączy się z wodą, emulguje i zmywa. Nie pozostawia tłustej warstwy, ani osadu z makijażu, czy filtra. Dodatkowo nie szczypie w oczy, jeśli znajdzie się w tych okolicach. Osobiście decyduję się na zmywanie tuszu płatkiem i micelem, ale spokojnie dałoby się to zrobić i tym olejkiem.
Nie mam mu nic do zarzucenia! Ma wygodne opakowanie, jest łatwo dostępny w drogeriach, a przełożenie pojemności na działanie i cenę wychodzi świetnie
Zobacz olejek w porównywarce cen (link afiliacyjny)
Tonizujący żel do mycia twarzy
O ile olejek nie należy do nurtu typowo naturalnego, to żel już jak najbardziej!
Jest z linii Ecofriendly, to produkt deklarowany jako wegański i bezpieczny w ciąży oraz dla skór wrażliwych. Został zapakowany w ładną buteleczkę z ciemnego szkła, a ta jeszcze w elegancki kartonik. Bardzo spodobały mi się takie detale.
Jeżeli chodzi o skład, to jak same widzicie, jest naturalny i bardzo ciekawy:
Aqua/Water* (woda), Lactobacillus/Arundinaria Gigantea Ferment Filtrate* (ferment z bambusa), Propanediol**, Trehalose** (substancje nawilżające), Xanthan Gum* (zagęstnik), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca), Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate* (ferment z rzodkwi), Glycerin, Caprylyl Glycol (substancje nawilżające), Glyceryl Laurate* (emulgator), Sodium Chloride (zagestnik), Citric Acid (regulator pH), Sodium Benzoate, Hydroxyacetophenone, 1,2-Hexanediol (konserwanty)
* surowce pochodzenia naturalnego
** surowce pochodzenia naturalnego z eko certyfikatem
Znajdziemy w nim dość łagodną substancję myjącą w połowie składu, sporo substancji nawilżających oraz fermenty:
- z bambusa wzmacniającego skórę, działającego uelastyczniająco i antyoksydacyjnie
- z rzodkwi, który ma właściwości nawilżające ORAZ pełni rolę naturalnego konserwantu
Żel nie zawiera substancji zapachowych, czuć w nim jedynie coś nieco pudrowego, bambusowego. Jest lekkiej, żelowej konsystencji, która z wodą jedynie nieznacznie się pieni. Jak najbardziej mi to odpowiada, lubię takie kosmetyki! Nie potrzebujemy dużo piany, by się umyć.
Skład pełen nawilżaczy i łagodnych składników w praktyce daje łagodny produkt. Taki, który przyjemnie oczyści skórę o poranku, ale nie da uczucia, jakby się ją wyszorowało. Skóra jest odświeżona i miękka.
Najbardziej lubiłam używać go przez to rano. Wieczorem często myję twarz pod prysznicem, więc wtedy też trochę obawiałam się potłuczenia butelki. Jako drugi etap mycia też jednak powinien zdać egzamin, jeśli przyłożymy się do demakijazu i tylko domywamy skórę. Jeśli jednak stosujesz mocny makijaż, a potem tylko micel albo olej bez emulgatora, to on nie da sobie rady.
To produkt już droższy i mniej wydajny, ale typowo naturalny, w szkle i bardzo łagodny. Polubiłam go i mogłabym jeszcze do niego wrócić, szczególnie jeśli trafię na promocję.
Zobacz żel w porównywarce cen (link afiliacyjny)
Maska gommage z aktywną witaminą C
Maseczka to kolejny kolejny produkt poza naturalnym nurtem – mamy tu bowiem konserwujące parabeny i fenoksyetanol, PEG, czy Triethanolamine. Poza tym skład jest jednak bogaty w szereg ekstraktów, w tym składających się na kompleks poprawiający koloryt skóry: ekstraktów z lukrecji, brzoskwini, morwy, tarczycy bajkalskiej połączone z rozjaśniającą przebarwienia arbutyną i witaminą C w stabilnej olejowej formie. Mamy też nawilżający i łagodzący pantenol, alantoinę, hialuron, czy kompatybilny ze skórą skwalan. Wygląda to naprawdę fajnie!
Aqua/ Water (woda), Kaolin (glinka), Glycerin (substancja nawilżająca), Macadamia Integrifolia Seed Oil (olej makadamia), Ethylhexyl Stearate, Isohexadecane (emolienty), Ascorbyl Tetraisopalmitate (witamina C), Tripelargonin, Cetearyl Alcohol (emolienty), Panthenol (substancja łagodząca), Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Ceteareth-20 (emulgatory), Arbutin (arbutyna), Squalane (skwalan), Tocopheryl Acetate (witamina E), Allantoin (substancja łagodząca), Mauritia Flexuosa Fruit Oil (olej buriti), Tocopherol (witamina E), Caprylic/Capric Triglyceride (emolient), Saccharomyces Cerevisiae Extract (ekstrakt z drożdży), Sodium Hyaluronate (substancja nawilżająca) Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract (ekstrakt z kiełków pszenicy), Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract (ekstrakt z lukrecji), Morus Alba Root Extract (ekstrakt z morwy białej), Prunus Persica (Peach) Leaf Extract (ekstrakt z brzoskwini), Scutellaria Baicalensis Root Extract (ekstrakt z tarczycy bajkalskiej), Ascorbyl Palmitate (antyoksydant, wit. C), Pantolactone (substancja nawilżająca), Disodium Edta (chelator), Butylene Glycol (promotor przenikania), Xanthan Gum (zagęstnik), Diethylhexyl Syringylidene Malonate (antyoksydant), Triethanolamine (regulator pH), Disodium Cocoamphodiacetate (detergent), Peg-8, Pvp (zagęstnik), Ascorbic Acid, Citric Acid (regulatory pH), Sodium Metabisulfite (konserwant), Parfum/ Fragrance (substancja zapachowa), Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Methylparaben, Propylparaben (konserwanty), Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool (substancje zapachowe)
W praktyce też wychodzi pozytywnie! Maska to gęsta masa w opakowaniu airless. Wystarczy wmasować odrobinę i zostawić na jakieś 15 minut. Lekko przysycha na skórze i wtedy następuje mój najmniej lubiany moment, czyli usuwanie przez rolowanie. Nie zmywamy maski, tylko rolujemy jej resztki ze skóry tak, że powstają kuleczki produktu. Moja cera się przy tym trochę rumieni i podrażnia, więc nie jestem fanką metody.
Jednak to, co odkrywa maska, jest warte poświęcenia! Skóra staje się niezwykle miękka w dotyku, pulchna, jakby napompowana odżywianiem i rozświetlona. Wow! To bardzo przyjemne zaskoczenie Dodam, że moja skóra nie ma dużych potrzeb w zakresie ani rozświetlenia, ani odżywienia, więc myślę, że na starszych skórach efekt może być nawet fajniejszy!
Zobacz maskę w porównywarce cen (link afiliacyjny)
Wszystkie te produkty fajnie się marce udały i mam ochotę na więcej ich kosmetyków. Polecasz mi coś do wypróbowania?
Polecane powiązane treści
czyli Anna Kochanowska – miłośniczka pielęgnacji skóry bazującej na naukowych faktach.
Blog powstał z pasji, która doprowadziła mnie na studia z kosmetologii bioestetycznej i codziennie skłania do zdobywania nowej wiedzy.
Jeśli sama regularnie chcesz dowiadywać się więcej o pielęgnacji, kosmetykach i akcesoriach, które Ci w niej pomogą, zaglądaj na annemarie.pl!