Peelingi do ciała Eclab z algami: drenujący scrub cukrowy i solny thalasso 

peelingi algowe Eclab annemarie

Algi kojarzą się z nieprzyjemnym, rybio-glonowym zapachem. Nie musi tak jednak być, o czym przekonują dwa peelingi rosyjskiej marki Ecolab, które ostatnio stosowałam.

Dlaczego w ogóle algi? Są świetnym środkiem ujędrniający i napinającym skórę. Odżywiają ją, regenerują, pomagają walczyć z cellulitem. Algi użyte w obu produktach, głębokowodna Laminaria digitata, wykazują działanie lipolityczne, co oznacza, że prowadzą do rozkładu komórek tłuszczowych i szybszego ich metabolizmu (1). Stąd właśnie efekt jędrnej, napiętej skóry i zmniejszenia cellulitu, który jest wizualnym efektem nierównomiernego rozłożenia przerośniętych komórek tłuszczowych. Jeśli same algi Was nie przekonują, to mam jeszcze kilka słów zadowolenia do dodania 🙂

 

Eclab, drenujący scrub do ciała, modelowanie sylwetki

peeling modelujący Eclab

To pudełko zaczęło moja przygodę z algowymi scrubami Ecolab. Peeling spodobał mi się tak bardzo, że sięgnęłam po kolejny! W plastikowym (niestety) opakowaniu znajduje się 250ml produktu, co wystarczyło mi na prawie trzy miesiące używania. Na jeden raz zużywam garść produktu, a w przypadku tego musiała być ona nieco bardziej obfita ze względu na rzadką konsystencję.

Peeling jest dość lejący – od masy cukrowej oddziela się nieco płynu, co wymaga zmieszania. Nadaj jednak konsystencja jest dość luźna, przez co potrzeba go nieco więcej do wykonania złuszczającego masażu całego ciała. Zupełnie mi to jednak nie przeszkadza.

 

Glycine Soja (Soybean) Oil (olej sojowy), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Sucrose (cukier), Glycerin (substancja nawilżająca), Fucus Vesiculosus (Fucus) Extract (ekstrakt morszczynu), Sorbitol (substancja nawilżająca), Laminaria Digitata (Нorsetail Kelp) Extract (ekstrakt z glona morskiego laminaria), Chondrus Crispus (Irish Moss) Extract (ekstrakt z irlandzkiego mchu), Nannochloropsis Oculata (algi morskie), Pullulan (substancja napinająca), Chamomilla Recutita Powder (puder rumiankowy), Rosemary Oil (olejek rozmarynowy), Perfume (aromat), Benzyl Alcohol (konserwant), Caprylyl Glycol (substancja ułatwiająca przenikanie), Tocopheryl Acetate (wit.Е), Citric Acid (regulator pH),Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Silica (krzemionka)

 

Scrub jest nieco tłusty przez zawartość oleju sojowego i kokosowego na początku składu. To jedne z tańszych olei, ale stanowią świetną bazę dla cząsteczek cukru, które są w nich dość rozproszone. Cukrowi towarzyszą zielone drobiny – zapewne elementy ekstraktów z alg. Na początku myślałam, że to rozmaryn, ten jednak w składzie INCI występuje jako olejek eteryczny. Rozmaryn działa antybakteryjnie oraz nadaje scrubowi piękny, świeży aromat ziołowy. Jest on nieco słodki, ale zupełnie nie kojarzy się z kuchnią, a z komfortowym orzeźwieniem.

peelingi Eclab

Scrub pozwala z łatwością rozprowadzić się po skórze i choć drobinki nie są równomiernie rozłożone, zupełnie nie wpływa to na sam efekt pilingujący. Poślizg olei z łatwością radzi sobie z kryształkami cukru, gdy te suną po skórze i delikatnie złuszczają naskórek. Oczywiście efekt można stopniować, zależy to od siły nacisku. Ja lubię po takim masażu zostawić kosmetyk jeszcze na kilka minut i zająć się pod prysznicem demakijażem i oczyszczaniem twarzy.

Właśnie w tym czasie algi mają szansę zadziałać napinająco, a oleje dodatkowo odżywić i natłuścić naskórek. W efekcie skóra jest oczyszczona, złuszczona, ale bez podrażnień oraz aksamitnie miękka i wygładzona. Oleje nie pozostawiają tłustej warstwy, spłukują się bowiem wraz z zielonymi drobinkami. 

 

Ecolab, thalasso scrub do ciała azjatycka laminaria

Eclab peeling solny thalasso

Po drugi peeling sięgnęłam zachwycona działaniem scrubu drenującego. Nie wiem jak to się stało, że nie zauważyłam podczas zakupów, że to wersja solna, a ja za takimi nie przepadam. Sól bywała dla mnie za ostra, więc nie wybieram już takich peelingów. Całe szczęście okazało się, że thalasso diametralnie rożni sie od peelingu solnego z Organic shop!

Moja przygoda z peelingiem solnym Organic shop – przeczytaj!

 

Glycine Soja (Soybean) Oil (olej sojowy), Olea Europaea (Olive) Oil (oliwa z oliwek), Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil (olej jojoba), Laminaria Digitata Powder (proszek z algi głębokowodnej laminaria), Sodium Chloride (sól), Caprylic/Capric Triglyceride & Cylindrotheca Fusiformis Extract (kompleks morskich minerałów), Silica (krzemionka), Perfume (aromat), Benzyl Alcohol (konserwant), Caprylyl Glycol (substancja ułatwiająca przenikanie, Tocopheryl Acetate (wit. Е) 

 

Ponownie scrub bazuje na oleju sojowym, ale dalej w składzie mamy odżywczą oliwę i jeden z moich ulubionych olei, jojoba. Olej, a właściwie płynny wosk, budową jest zbliżony do naszego sebum wydzielanego przez gruczoły łojowe. Z tego względu świetnie reguluje ich pracę oraz uszczelnia barierę hydrolipidową, co w przypadku ciała przekłada się na wsparcie w walce z ucieczką wody naskórka i suchością.

Oprócz alg laminaria stymulujących komórki tłuszczowe, mamy jeszcze kompleks minerałów morskich znany jako NATURA-TEC MARINE BLUEVITAL C (INCI: Caprylic/Capric Triglyceride, Cylindrotheca Fusiformis Extract) o właściwościach przeciwstarzeniowych i stymulujący produkcję białek strukturalnych skóry (2).

Po lewej thalasso, po prawej peeling rozmarynowy

Ten scrub jest zdecydowanie bardziej zwarty w konsystencji i mniej tłusty, a co za tym idzie nieco bardziej wydajny od poprzednika. Drobinki soli są ledwo wyczuwalne, mikroskopijne i właśnie z tego względu, kosmetyk nie poszedł w odstawkę, gdy tylko pierwszy raz go otworzyłam. Kryształki soli nie są ostre i delikatnie masują skórę. Jest ich bardzo dużo i nie potrzebują takiej dozy oleistości, jak cukier w wersji drenującej, by nie były zbyt mocne dla skóry.

Ta konsystencja jest bardziej zbliżona do żelowej, choć zbita i nierozpływająca się w dłoniach. Masaż przy jego pomocy jest również bardzo przyjemny i pozwala mi zapomnieć, jak ostra może być sól na mojej skórze. Po spłukaniu zostaje odsłonięta bardziej napięta i miękka skóra.

Te dwa peelingi łączy producent, pojemność 250ml w plastikowym opakowaniu, zbliżona cena (porównywarka cen: drenujący, thalasso) oraz mój zachwyt podczas stosowania, a dzieli drugie tyle. Drenujący jest scrubem cukrowym o bardziej lejącej, oleistej konsystencji i słodkawym, ziołowym aromacie, natomiast thalasso to drobna sól zatopiona w gęstym żelu o delikatnym zapachu z nutką cytryny. Czy umiem wybrać ten lepszy? Ulubiony? Chyba nie. Oba są fajne, choć inne! Jeśli Was ciekawią, to mam nadzieję, że moje porównanie pomoże Wam w decyzji 🙂

 

 

 

 

 

Źródła:

  1. Znaczenie terapeutyczne, kosmetyczne i dietetyczne niektórych glonów 
  2. MŁODSZA SKÓRA PROSTO Z MORZA

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments